Od 19 do 23 sierpnia 2026 w Aachen rozgrywane są Mistrzostwa Świata w paraujeżdżeniu, blok paraujeżdżeniowy wielkiego czempionatu FEI, który w tym roku po latach ponownie zbiera pod jednym dachem sześć dyscyplin jeździeckich.
Kilka dni temu Kadra Paraujeżdżenia odebrała u nas oficerki De Niro Bellini, buty, w których polscy zawodnicy pojadą na ten start. I od razu powiemy rzecz, która jest w tej historii najciekawsza: nie były to buty szyte na miarę.
Kto jedzie do Aachen: skład Kadry Paraujeżdżenia
Polski Związek Jeździecki ogłosił skład reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata w paraujeżdżeniu. Do Aachen jadą cztery pary startowe i jedna rezerwowa:
- Maciej Bigaj i Be My Love
- Dominika Pączek i Quentino
- Agata Weigt i Discovery 64
- Mariusz Woszczek i Zachwyt Nad Wigrami
- rezerwa: Magdalena Cycak i Easy Boy
Kadrę prowadzi trener Jarosław Poręba. W sztabie pracują fizjoterapeuta Marcin Ganowski oraz opiekunowie: Urszula Krzewicka, Marta Polaczek-Bigaj, Karolina Młodawska, Justyna Milej Markiewicz i Sambor Nestorowicz. To istotny szczegół, o którym w relacjach z zawodów rzadko się pamięta: w paraujeżdżeniu wynik jest efektem pracy zespołu, a nie wyłącznie pary jeździec-koń.
Warto dodać kontekst dla osób, które paraujeżdżenie znają głównie z transmisji. Zawodnicy startują w pięciu poziomach (Poziom I-V) przypisywanych na podstawie klasyfikacji funkcjonalnej, a program przejazdu jest dopasowany do poziomu. O wyniku decyduje ta sama jakość dosiadu, przygotowania konia i precyzji, co w ujeżdżeniu pełnosprawnym, z tą różnicą, że repertuar dostępnych pomocy jeździeckich bywa węższy. Właśnie dlatego sprzęt musi pracować bezbłędnie, a nie „wystarczająco dobrze”.
Zmierzyliśmy każdą nogę i okazało się, że wymiar nie jest potrzebny
Wizyta zaczęła się tak, jak każda poważna rozmowa o oficerkach: od centymetra.
Każdego zawodnika mierzyliśmy indywidualnie i osobno na każdą nogę, bo nogi prawa i lewa niemal nigdy nie są identyczne, a w paraujeżdżeniu różnice bywają wyraźniejsze niż przeciętnie. Obwód łydki w najszerszym punkcie, wysokość od zewnętrznego załamania pod kolanem do podłoża przy lekko ugiętej nodze, długość i tęgość stopy. W bryczesach i skarpetach, w których faktycznie się startuje, nie w tym, co kto miał na sobie tego dnia.
I tu dochodzimy do sedna. Po zestawieniu wymiarów z siatką rozmiarową De Niro okazało się, że dla każdego zawodnika udało się dopracować rozwiązanie w obrębie standardowej tabeli, bez konieczności zamawiania butów szytych na miarę.
To nie jest kompromis. To najlepszy możliwy wynik takiego pomiaru i to z trzech powodów.
Pierwszy: czas. Buty dotarły na tyle szybko, że zawodnicy zdążą je rozjeździć jeszcze przed startem w Aachen. Przy zamówieniu na miarę to w tym terminie byłoby nierealne, a wjeżdżanie nowych oficerek dopiero na rozprężalni mistrzostw świata to scenariusz, którego nikt przy zdrowych zmysłach nie wybiera.
Drugi: możliwość przymierzenia. Buta z siatki seryjnej można założyć na obie nogi, wstać, ugiąć kolano, poczuć, gdzie pracuje cholewka. Wszystko jeszcze przed podjęciem decyzji. But szyty na miarę poznaje się dopiero po dostawie i po fakcie.
Trzeci: pieniądze zostają na innym elemencie sprzętu. Rozmiar seryjny jest tańszy. Jeśli noga w niego wchodzi, dopłata za wymiar nie kupuje ani jednego dodatkowego punktu.
Dlaczego więc w ogóle mierzymy, jeśli buty są seryjne?
Bo „seryjny” nie znaczy „byle jaki” a rozmiar to nie jedna liczba.
W oficerkach jeździeckich dobiera się trzy wartości jednocześnie: wysokość cholewki, obwód łydki i tęgość stopy. Siatka rozmiarowa De Niro to kombinacje tych trzech parametrów, a nie prosty ciąg numerów od 37 do 42. Trafienie w odpowiednią kombinację bez pomiaru jest kwestią szczęścia i dokładnie tam popełnia się większość błędów przy zakupie oficerek.
Pomiar rozwiązuje przy okazji trzy problemy, które w paraujeżdżeniu ważą więcej niż w ujeżdżeniu pełnosprawnym:
Asymetria i różnice napięcia mięśniowego. Cholewka, która na jednej nodze siedzi idealnie, na drugiej może uciskać albo, co bywa gorsze, obracać się i uciekać. Zmierzenie obu nóg pozwala wybrać rozmiar pod nogę trudniejszą, a nie pod średnią z dwóch.
Stabilizacja bez usztywnienia. Dobrze dobrana cholewka trzyma nogę w pozycji, ale nie blokuje stawu skokowego. Za luźna zaczyna się obracać, za ciasna wymusza kompensację w kolanie i biodrze.
Powtarzalność wrażenia. Zawodnik, który zna dokładnie zachowanie swojego buta, nie musi go „testować” na rozgrzewce. To banalne, dopóki nie chodzi o przejazd, w którym punkty rozstrzygają się na dziesiętnych.
Kiedy rozmiar seryjny wystarcza, a kiedy naprawdę potrzebujesz wymiaru?
To pytanie zadaje nam prawie każdy klient patrzący na premium oficerki. Odpowiadamy uczciwie, bo nie zarabiamy na tym, żebyś kupił drożej niż potrzebujesz.
Rozmiar seryjny zwykle wystarcza, gdy:
- twoje wymiary mieszczą się w siatce producenta i nie leżą na samej jej krawędzi
- różnica między nogami jest niewielka
- stopa ma standardową tęgość i podbicie
- masz szansę przymierzyć but przed zakupem.
Wymiar warto rozważyć, gdy:
- obwód łydki lub wysokość wypadają poza siatkę, bardzo szeroka łydka, bardzo wąska, nietypowa proporcja wysokości do obwodu
- różnica między nogami jest duża na tyle, że jeden rozmiar nie obsłuży obu
- masz wysokie podbicie lub bardzo szeroką stopę w połączeniu z niską cholewką
- potrzebujesz konkretnego stopnia sztywności wzmocnienia albo nietypowej konfiguracji wykończenia.
Jest też argument, o którym sprzedawcy mówią rzadko: buty szyte na miarę powstają wyłącznie dla jednej pary nóg, więc nie podlegają zwrotowi. Przy zakupie na wymiar cała odpowiedzialność za trafność pomiaru przenosi się na moment przed zamówieniem. To dodatkowy powód, żeby taki pomiar wykonać na miejscu, na spokojnie i z drugą osobą, a nie „na szybko” przez telefon.
Oficerki na szeroką łydkę: najczęstszy powód, dla którego klienci pytają o wymiar
Warto to powiedzieć wprost: większość osób, które przychodzą do nas z pytaniem o oficerki na wymiar, nie robi tego z powodu sportu wyczynowego. Robi to dlatego, że przy szerokiej łydce, wysokim podbiciu albo bardzo niskim wzroście „zwykły rozmiar” ze sklepu nigdy nie pasował. I bardzo często okazuje się, że problemem nie była noga, a zbyt uboga siatka rozmiarowa w poprzednich butach. Przy szerokiej siatce premium producenta ta sama noga trafia w rozmiar bez żadnej dopłaty.
De Niro Bellini: co wyróżnia ten model oficerek ujeżdżeniowych?
Bellini należy do ujeżdżeniowej rodziny De Niro i jest bliskim krewnym najpopularniejszego modelu marki, Raffaello. Różnice są dwie i obie są odczuwalne dopiero na nodze.
Węższe wykończenie w okolicy kostki. Bellini ma zwężoną kostkę, podczas gdy Raffaello zachowuje bardziej klasyczną, prostą linię. Efekt to wyraźniejsza, bardziej „wyciągnięta” sylwetka nogi w siodle, a w ujeżdżeniu, gdzie sędzia patrzy na jeźdźca kilka minut bez przerwy, sylwetka jest częścią oceny ogólnej.
Miękkie wzmocnienie zewnętrznej cholewki. Bellini standardowo wychodzi z fabryki z panelem typu „comfy” mniej sztywnym niż panel standardowy Raffaello. To właśnie ta cecha zdecydowała w przypadku kadry: but z miękkim panelem jest znośny od pierwszego treningu i rozchadza się szybciej, więc kilka tygodni przed mistrzostwami to realny plan, a nie ryzyko.
Pozostałe cechy konstrukcyjne są wspólne dla premium linii marki: skóra cielęca na cholewce i stopie, pełna cielęca podszewka, zamek prowadzony po wewnętrznej stronie nogi, podeszwa Vibram szyta i klejona, wzmocnienie noska. Wszystkie oficerki De Niro powstają w zakładzie w Casarano w prowincji Lecce na południu Włoch.
Jeśli chcesz porównać modele w obrębie samej marki, warto zobaczyć na żywo różnice w całej kolekcji oficerek De Niro, a osoby szukające bardziej wyrazistej estetyki zwykle kończą przy oficerkach Tricolore by De Niro.
Jak zmierzyć nogę do oficerek?
Pomiar opiera się na trzech wymiarach, plus warunkach, w jakich go wykonujesz. Warunki są równie ważne jak liczby.
Mierz się w bryczesach i skarpetach, w których startujesz, po treningu raczej niż przed (łydka pracuje i puchnie w ciągu dnia) i najlepiej z drugą osobą. Samodzielny pomiar wysokości praktycznie zawsze wychodzi za krótki.
- Obwód łydki, w najszerszym punkcie, przy nodze ugiętej pod kątem prostym, taśma przyłożona z delikatnym naciągiem, bez wciskania w mięsień.
- Wysokość cholewki, od zewnętrznego załamania pod kolanem do podłoża, przy lekko ugiętej nodze. Punktem odniesienia jest ścięgno wyczuwalne z tyłu kolana.
- Długość i tęgość stopy, przeliczana na rozmiar europejski; przy szerokiej stopie zaznaczamy potrzebę tęgości „wide foot”.
I zawsze mierz obie nogi. To jeden pomiar więcej i najczęstszy pominięty krok przy zakupie oficerek.
Jak rozchodzić nowe oficerki przed zawodami?
Skoro kadra ma teraz kilka tygodni na rozjeżdżenie butów, warto powiedzieć, jak to robić rozsądnie.
Zacznij od krótkich jazd, nie od pełnego treningu. Nowa cholewka jest najsztywniejsza w okolicy kostki i to tam pojawiają się pierwsze otarcia. Dwadzieścia, trzydzieści minut spokojnej pracy wystarcza na początek.
Nie forsuj zginania na siłę i nie mocz butów. Skóra cielęca układa się do nogi sama, po prostu potrzebuje przebiegu, nie przemocy. Zamiast tego warto stosować dedykowane preparaty pielęgnacyjne, które utrzymują naturalną elastyczność skóry.
Zaplanuj bufor. Zasada, którą powtarzamy każdemu klientowi planującemu sezon: kupuj oficerki tak, żeby zostało ci jeszcze kilka tygodni na wjeżdżenie ich w domu. Model z miękkim panelem rozchadza się szybciej, ale nadal chcesz poznać go na treningu, nie na czworoboku.
Czy oficerki są dopuszczone na zawodach FEI?
Oficerki są standardowym elementem stroju konkursowego w ujeżdżeniu i paraujeżdżeniu, przepisy FEI regulują wygląd i rodzaj dopuszczonego stroju oraz sprzętu, a nie sposób jego wykonania czy pochodzenie z siatki seryjnej.
W paraujeżdżeniu obowiązuje natomiast dodatkowa warstwa formalna: zawodnicy mogą korzystać z zatwierdzonych udogodnień (compensating aids), a te muszą być zgłoszone i zaakceptowane zgodnie z przepisami FEI dla paraujeżdżenia. Jeśli jakiekolwiek modyfikacje obuwia wchodzą w zakres takich udogodnień, ustala się to na etapie dokumentacji zawodnika, a nie na rozprężalni.
Dlaczego postawiliśmy na oficerki i dlaczego nas to cieszy?
Oficerki to jedna z najtrudniejszych kategorii w sklepie jeździeckim. Nie da się ich sprzedawać dobrze bez pomiaru, bez znajomości siatek rozmiarowych poszczególnych producentów i bez gotowości do powiedzenia klientowi dwóch niewygodnych rzeczy: „ten model nie jest dla twojej nogi” albo „nie potrzebujesz wymiaru, wystarczy ten rozmiar”. Dlatego rozwijamy tę kategorię od strony usługi, nie asortymentu, podobnie jak zrobiliśmy to z dopasowaniem siodeł w naszym Fitting Center.
To, że wymierzyliśmy nogi zawodników i dostarczyliśmy oficerki Kadrze Paraujeżdżenia startującej na Mistrzostwach Świata w terminie, który pozwala je jeszcze rozjeździć, jest dla nas potwierdzeniem, że ta droga jest właściwa. Bez patosu: kadra nie przyjechała do Rudy Śląskiej po logo na zdjęciu. Przyjechała po buty, które mają działać w Aachen. Reszta to nasza robota.
Warto pamiętać, że oficerki są tylko jednym elementem układanki, pozycja jeźdźca zaczyna się od dopasowanego siodła ujeżdżeniowego, a o stabilność stopy dbają dobrze wybrane strzemiona ujeżdżeniowe Venice Dressage Plus. Jeśli szykujesz cały komplet startowy, w tym samym miejscu skonsultujesz też dobór kasku jeździeckiego.
Jeśli myślisz o własnej parze
Pomiar i dobór oficerek De Niro wykonujemy w naszym salonie przy ul. Oświęcimskiej 9 w Rudzie Śląskiej. Zajmuje około czterdziestu minut, obejmuje pomiar obu nóg, przymiarkę i omówienie modeli. Jeśli nie wiesz, czy potrzebujesz wymiaru, czy wystarczy dobrze dobrany rozmiar seryjny, po prostu napisz albo zadzwoń. Ta rozmowa nic nie kosztuje, a często oszczędza kilka tysięcy złotych i jeden zawiedziony sezon.
A 19 sierpnia zaczynamy trzymać kciuki. Za Macieja Bigaja, Dominikę Pączek, Agatę Weigt, Mariusza Woszczka i Magdalenę Cycak oraz za konie! Powodzenia.



