Konie potrafią budzić respekt swoimi rozmiarami, a czasem także nieprzewidywalnym zachowaniem. Niektórzy marzą o jeździe konnej, lecz lęk powstrzymuje ich przed spróbowaniem swoich sił. Zdarza się także, że jeźdźcy mają problem z powrotem do jazdy z powodu upadku lub innej niebezpiecznej sytuacji. Co zrobić?
Jazda konna jest uznawana za sport ekstremalny i każdemu jeźdźcowi zdarzają się sytuacje, w których poczuje strach. Niektórzy, mimo regularnej jazdy, boją się niektórych czynności — przebywania z koniem w boksie, skakania przez przeszkody. Konie to duże, silne zwierzęta, dlatego odczuwanie respektu wobec nich jest ważne i zwyczajnie rozsądne. Co jednak zrobić, gdy lęk paraliżuje nas do tego stopnia, że utrudnia jazdę lub staje się powodem, dla którego myślimy o zrezygnowaniu z jazdy konnej?
1. Kiedy najczęściej odczuwamy strach przed końmi?
Lęk pojawia się zwykle na samym początku, gdy samo przebywanie z końmi jest dla nas nowością. Głośne parsknięcie, tupnięcie nogą, a nawet same rozmiary zwierzęcia budzą obawy i sprawiają, że w głowie mamy wyłącznie czarne scenariusze. W takim stresie i napięciu często wyolbrzymiamy nawet błahe sytuacje, nakręcając własny lęk.
Nieco inną sytuacją jest strach przed jazdą po upadku z konia. Zdarza się, że po szczególnie niebezpiecznej sytuacji, a często także bolesnej kontuzji, jeździec obawia się powtórki takiego zdarzenia. Choć nie wyobraża sobie życia bez jazdy konnej, obawia się powrotu w siodło.

Każda z tych sytuacji jest nieco inna, jednak możemy poradzić sobie z nimi w podobny sposób. Ważne, by nazwać to zjawisko: tak, obawiam się koni w niektórych sytuacjach (w jakich konkretnie?). Strach nie oznacza, że jesteśmy gorszymi jeźdźcami. Ze strachem możemy i powinniśmy walczyć.
2. Co zrobić, by przestać się bać koni lub jazdy konnej?
Pokonywanie lęku to proces, dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość. Pierwszym ważnym krokiem jest nauka. Warto dowiadywać się o koniach jak najwięcej, a potem obserwować je, by sprawdzać te wiadomości w praktyce. Umiejętność rozpoznawania nastrojów konia, a także uświadomienie sobie, że jest to zwierzę uciekające, które chętniej wybierze ucieczkę niż agresję, pozwolą nam poczuć się bezpieczniej w ich towarzystwie. Jeśli odczuwamy niepokój podczas przebywania w pobliżu koni, mówmy do nich — opowiadajmy, jak minął nasz dzień, możemy nawet śpiewać! Spokojny głos uspokoi konia i doda nam otuchy, a przy okazji pozwoli nawiązać więź z wierzchowcem.

Jazda konna to kolejny kamień milowy dla niektórych osób. Zadbajmy, by czuć się bezpiecznie podczas treningu — zawsze nosimy kask jeździecki, warto także zaopatrzyć się w kamizelkę ochronną. Takie wyposażenie nie tylko chroni nas w razie upadku, ale także daje komfort psychiczny, dzięki któremu możemy się rozluźnić — a to jest niezbędne do dobrej jazdy.
Warto także poprosić o konia, na którym czujemy się bezpiecznie i zrobić krok w tył — wykonywać prostsze ćwiczenia (np. na lonży). Dzięki temu dajemy sobie czas i komfortowe warunki, w których możemy przekonać się, że jazda konna nie jest tak straszna, jak w czarnym scenariuszu, który mieliśmy w głowie.

Czasem dobrym rozwiązaniem jest zmuszenie się do zrobienia czegoś więcej, niż mamy odwagę. Przełamanie takiej bariery daje wiele pewności siebie i pokazuje, że sobie poradzimy. Dlatego po upadku warto wsiąść na konia, a jeśli boimy się przebywania z koniem w boksie — regularnie powtarzać tę czynność, aż do znudzenia.
3. Wsparcie innych jest nieocenione!
Obawy przed końmi lub jazdą konną to nie jest powód do wstydu. Powinniśmy powiedzieć o strachu trenerowi i porozmawiać o prostszych ćwiczeniach, a także o sposobach radzenia sobie z tymi sytuacjami, w których czujemy się szczególnie niekomfortowo. Dobry trener poważnie potraktuje nasze odczucia i będzie wiedział, kiedy odpuścić, a kiedy zmotywować nas do zrobienia czegoś mimo strachu.
Pozbywanie się lęku to często długi proces. Bardzo ważne, by być wyrozumiałym dla siebie i pamiętać o wszystkich pięknych momentach, które spotkały nas dzięki koniom. Zamiast się bać, lepiej usiąść w siodle i zapracować na kolejne piękne wspomnienia, prawda?
