Koszyk 0

Brak produktów

0,00 € Razem

Koszyk Realizuj zamówienie

Produkt dodany poprawnie do Twojego koszyka
Idź do koszyka Kontynuuj zakupy

SŁOMA, SIANO, TROCINY.. CO WYBRAĆ?

Opublikowano : 2016-08-22 13:25:28 Kategorie : Poradniki Rss feed , Zdrowie Rss feed

Kilka słów o podściełaniu1 źródło tła: bgfons.com

Nasze konie dużą część swego dnia (nawet ponad 20 godzin dziennie) spędzają nie na pastwisku, a w stajni. Okres ich przebywania w boksie w ciągu doby zmienia się w zależności od pory roku, charakteru ich użytkowania i stanu ich zdrowia. Boks to miejsce odpoczynku konia, załatwiania potrzeb fizjologicznych, a także snu. W zależności od tego w jakim stanie będziemy utrzymywać to miejsce, będzie miało ono pozytywny lub negatywny wpływ na nasze zwierzę. Warunki jakie mu zapewnimy będą decydowały o jego samopoczuciu, ogólnej kondycji, a także zdrowiu.

Najważniejszym elementem w końskim boksie jest jego wyściółka, która pełni trzy podstawowe funkcje: pozwala na utrzymanie czystości, wchłaniając płyny, chroni kopyta przed twardym podłożem (np. betonem), a także daje możliwość zwierzęciu odpocząć w pozycji leżącej. Niestety źle utrzymana ściółka może stać się przyczyną problemów zdrowotnych naszego konia, powodując alergie i choroby układu oddechowego.

Nie ma więc wątpliwości, że to ona odgrywa najważniejszą rolę w końskim boksie. Dlatego postanowiliśmy się przyjrzeć wszystkim ściółkom, które są dostępne na rynku, analizując ich zalety, wady oraz ekonomię użytkowania. Którą z nich warto wybrać? Ocenicie sami :)

Słoma długoźdźbłowa

Zaczynamy od słomy, ponieważ to najchętniej wybierana ściółka w Polsce. Dlaczego? Ponieważ jest łatwo dostępna i powszechnie uznana za tanie rozwiązanie. Czy aby na pewno? Nad tym zastanowimy się później, dokładnie analizując koszta jej użytkowania. Najpierw jednak chcielibyśmy przeanalizować jej wady.

Po pierwsze: magazynowanie. Niestety wybór takiej ściółki wiąże się z zakupem większego zapasu na pozostałą część roku. Pod koniec lata powinniśmy wyliczyć, ile musimy zakupić słomy, by starczyło nam do kolejnego lata, ponieważ np. w okresie zimowym dokupienie słomy może się okazać trudne. Baloty (bale) czy kostki (ciuki) słomy zajmują sporo miejsca i nie każdy dysponuje odpowiednią przestrzenią, by je magazynować. W wielu stajniach słoma składowana jest na zewnątrz, bardzo często bez jakiejkolwiek ochrony, która mogła by zabezpieczyć ją przed szkodliwym działaniem warunków atmosferycznych (deszczem, burzą). Efektem tego jest niszczenie słomy - gnicie, pleśnienie, co z pewnością może zachwiać nasze wyliczenia dotyczące wydatków na ten rodzaj ściółki, ponieważ część zapasów będziemy musieli wyrzucić.

Korzystanie ze słomy jako ściółki w stajni, wiąże się także z posiadaniem odpowiednich maszyn np. wózka widłowego, szczególnie kiedy korzystamy z balotów, które mają dużo większe gabaryty niż ciuki.

Słoma długoźdźbłowa nie najlepiej wchłania amoniak, który wydzielany z końskiego moczu, daje charakterystyczny i mało przyjemny zapach, który wszyscy czujemy wchodząc do stajni.

Wadą tej ściółki jest także to, że nie absorbuje ona zbyt mocno wilgoci ani cieczy, w tym końskiego moczu. By zapobiec powstawaniu mokrych kałuż w boksie, jesteśmy zmuszeni do ścielenia swoim koniom grubej warstwy słomy. Niestety, wiele koni, gdy skończy im się siano, potrafi wyjadać słomę z podłoża. Takim sposobem nasza "grubsza" warstwa potrafi bardzo szybko zniknąć. Efekt jest kiepski, tym bardziej, jeśli jeszcze wieczorem dosłaliśmy naszemu pupilowi słomę, a nad ranem okazuje się, że już jej nie ma. Przychodzicie do stajni, a Wasz koń stoi praktycznie na betonie, sam będąc w opłakanym stanie, ponieważ w nocy leżał w swoich odchodach. Znacie to?

słoma długoźdźbłowa źródło: bgfons.com

Pamiętajmy też, że słoma słomie nie równa. Jej jakość jest zależna m.in od pogody panującej podczas zbiorów czy sposobu jej dalszego przechowywania. W wyniku tego wilgotność czy zapylenie słomy może się różnić, zależnie od wybranego przez nas dostawcy. Zdarza się też, że słoma, którą kupimy jest zapleśniała. Jak to rozpoznać? Słoma jest wtedy mocniej zbita, ciężka, traci swoją naturalną sypkość, w dodatku nie ładnie pachnie. Charakterystyczny jest również jej kolor: bardzo ciemny.

Słoma, w której zaczęły się już procesy pleśnienia, jest pełna pyłu, zarodków grzybów i staje się silnym alergenem. Niestety takie warunki to najszybsza droga do problemów układu oddechowego, takich jak RAO (ang. Recurrent Airways Obstruciton, dawniej COPD: ang. Chronic Obstructive Pulmonary Disease) bądź innych infekcji bakteryjnych. Dodatkowo spożycie przez konia takiej słomy może zakończyć się kolką - mniej lub bardziej groźną.

Ważną sprawą jest także kwestia: co zrobić z zużytą słomą? Zachowanie czystości w boksie wyścielonym słomą wiąże się z jej całkowitą wymianą przynajmniej raz na tydzień. Obornika gromadzi się więc co nie miara. Przepisy unijne nakazują, by zużytą ściółkę ze słomy długoźdźbłowej składować w specjalnie przygotowanych do tego miejscach, które zablokują możliwość przenikania obornika do gleby. To kolejna inwestycja, którą musimy ponieść jako właściciele stajni. Ilość obornika będzie z miesiąca na miesiąc rosła. Co więc zrobić, kiedy nie mamy go już gdzie składować? Niegdyś rolnicy odbierali ze stajni obornik, by go wykorzystać jako nawóz na swoje pola, dostarczając w zamian słomę do stajni. Dziś jednak to właściciel stajni musi ponieść koszta wywozu obornika, płacąc odpowiednią stawkę zależnie od regionu Polski.

Koszt zapełnienia pustego boksu: 6-10 zł (2 ciuki po 3-5 zł/szt.)

Użytkowanie: całkowita wymiana ściółki 1x/tydzień, konieczność codziennego dosypywania słomy (przynajmniej 1/2 ciuka dziennie)

Trociny i wióry z odpadu produkcyjnego

Drugim popularnym rozwiązaniem w Polsce są trociny lub wióry z odpadu produkcyjnego przy obróbce drewna z tartaków i stolarni. Na trociny decydują się zazwyczaj właściciele koni, które mają problemy z układem oddechowym, są alergikami bądź wyjadają spod siebie słomianą ściółkę przez co nie można kontrolować ich diety.

Niegdyś pozyskiwanie trocin nie było żadnym problemem, ponieważ zakłady, zajmujące się obróbką drewna chętnie pozbywały się niepotrzebnych odpadów, oddając je za darmo lub za symboliczną kwotę. Właściciel stajni musiał jedynie wziąć na siebie ich załadunek i transport do stajni. Dziś już nie jest tak łatwo. Powstało wiele firm produkujących z wiórów czy trocin brykiety (głównie opałowe) i to one wykupują wszystkie odpady z tartaków i stolarni za niemałe pieniądze.

Główną zaletą trocin i wiórów jako ściółki jest z pewnością ich wysoka absorpcja wilgoci. Używając ich łatwo więc zachować pożądaną suchość i czystość w końskim boksie. Ponadto, nasz koń nie będzie ich systematycznie wyjadał, więc częste dosypywanie nie będzie konieczne.

trociny i wióry z odpadu produkcyjnego źródło: 123rf.com

Jeśli chodzi o wady trocin i wiórów: ich transport do łatwych nie należy, ponieważ jest to materiał sypki, który wymaga specjalnych warunków podczas przewozu. Drugą wadą może okazać się konieczność ich przechowywania w suchym i czystym miejscu.

Największym jednak problemem może okazać się ich wysoki poziom zapylenia. U koni z problemami alergicznymi i układu oddechowego mogą więc spowodować spotęgowanie się stanu choroby. Niepoddane procesowi odpylenia wióry i trociny z odpadu produkcyjnego mogą również zwiększać podrażnienie oskrzeli bądź powodować zapalenie spojówek u koni. Jest to spowodowane zawartymi w nich roztoczami, drobnoustrojami i zarodnikami grzybów. Nie spodziewajmy się więc poprawy stanu zdrowia na przykład u konia z RAO, gdy będzie on stał na tego typu ściółce. Jego problemy zdrowotne prawdopodobnie się pogłębią.

Musimy też wziąć pod uwagę fakt, że drewno w tartakach i stolarniach często konserwuje się środkami chemicznymi impregnującymi i przeciwgrzybicznymi, które są bardzo szkodliwe zarówno dla konia, jak i człowieka. Pamiętajmy również o tym, że musimy zawsze sprawdzić, czy w zakupionych trocinach nie ma nieprzyjemnych "niespodzianek" takich jak ostro zakończone kawałki drewna bądź gwoździe, które mogą poważnie skaleczyć naszego konia.

Czy warto więc inwestować w wióry bądź trociny z odpadu produkcyjnego? Tak, ale tylko w wypadku, w którym mamy możliwość poddania ich dalszej obróbce w naszej stajni - selekcjonując, filtrując i odpylając całą ściółkę. Oczywiście wiąże się to z dodatkowymi kosztami...

Trociny i wióry komercyjne

Dogodną alternatywą dla ściółek powstałych z odpadu produkcyjnego są gotowe mieszanki na bazie wiórów i trocin drzewnych jako produkt finalny lub półfabrykat. Nie zawierają one żadnych zanieczyszczeń chemicznych, biologicznych, ani szkodliwego pyłu. Takie gotowe trociny czy wióry często nasączane są preparatami hamującymi proces wydzielania amoniaku z końskiego moczu, dzięki temu nie będziemy odczuwać przykrego zapachu tuż po przekroczeniu wejścia do naszej stajni czy boksu. Drogi oddechowe naszych koni również pozostaną dzięki temu bezpieczne, dlatego tego typu ściółka polecana jest dla koni z problemami RAO czy alergiami. Również pasibrzuchy, które nie znają umiaru w jedzeniu, nie będą miały szansy podjadania ściółki. Szczególnie jeśli z jakiegoś powodu muszą przebywać na diecie bądź mają tendencję do nawracających kolek.

trociny i wióry komercyjne źródło: tigerpet.en.alibaba.com

Trociny i wióry komercyjne mają wysoki współczynnik pochłaniania wilgoci (300%), również moczu końskiego, dzięki temu łatwo zachować czystość w boksie. Ich ogromną zaletą jest także łatwość ich magazynowania i stosowania. Zazwyczaj możemy je kupić w formie sprasowanych belach, które są szczelnie opakowane w folię, dzięki czemu nie są wystawione na działanie środowiska. Można je więc bez problemu trzymać na zewnątrz czy w lekko wilgotnym miejscu.

Wyściełając pusty boks za pomocą tej ściółki, nie musimy tworzyć grubej warstwy ochronnej. Jeśli będziemy codziennie sprzątać odchody naszego konia, w ciągu tygodnia nie powinniśmy zużyć większej ilości trocin niż jedna belka trocin, dościelając boks. Uważajmy jednak, by nie stosować ściółki o małej gramaturze (bardzo drobne, miałkie kawałki), ponieważ uzyskamy w boksie nieprzyjemny efekt "błota". Będziemy też zmuszeni do częstszej całkowitej wymiany ściółki.

Ostatecznie używając wiórów lub trocin komercyjnych uzyskamy małą ilość obornika. Mówi się, że obornik powstały na tej ściółce nadaje się jako nawóz dopiero po roku kompostowania. Możemy mieć więc problem, by przez tyle czasu trzymać powstający kompost. Jeśli jednak w niedalekim pobliżu znajduje się pieczarkarnia, która chętnie przyjmie taki obornik szybciej to nasz problem zostanie rozwiązany. W innym wypadku należy się dobrze zastanowić, czy jest to dla nas opłacalne rozwiązanie.

Koszt zapełnienia pustego boksu: za balot 24/25 kg zapłacimy od 20 do 55 zł (zależnie od tego czy kupujemy pojedyncze baloty, czy na palecie), zapełnienie pustego boksu to ok. 3-4 baloty

Użytkowanie: konieczność dosypania 1 belki/tydzień

Sieczka z lnianej słomy i inne przetworzone słomy

Od nie tak dawna na polskim rynku dostępnym rozwiązaniem jest ściółka z preparowanej słomy z lnu. Roślina ta, uprawiana bez użycia chemii, jest odkorzeniana, wielokrotnie odpylona i pocięta. Len naturalnie blokuje wydzielanie się amoniaku z końskiego moczu, dzięki zawartych w nim substancjom biochemicznym. Co więcej, słoma z lnu potrafi wchłonąć pięciokrotnie więcej płynów niż wynosi jej początkowa masa. Jej absorpcja wilgoci jest więc imponująca. Wszystko, dzięki strukturze jej komórek, które wiążą się z kropelkami wody w stały sposób. To dlatego, po pochłonięciu sporej dawki wilgoci, górne warstwy ściółki wciąż będą suche.

Konie nie powinny być zainteresowane spożywaniem tej słomy, ze względu na jej charakterystyczny smak. Ważne jednak, by zapewnić koniowi równomierny dostęp do siana, ponieważ niewykluczone, że z braku innego pożywienia postanowi uraczyć się słomą lnianą, a ta może powodować kolki.

Ogromnym plusem tej ściółki jest jej szybki rozkład oraz bardziej naturalny współczynnik pH (w porównaniu do słomy długoźdźbłowej).

sieczka źródło: kehoefarming.com

Na polskim rynku znajdziemy także granulaty wyprodukowane z łodyg i liści zbóż. Zazwyczaj będą to mieszanki słomy lnu, bobiku i rzepaku. Jest ona wolna od wszelkich drobnoustrojów, zarodników grzybów i pyłu, dzięki obróbce termicznej i odpylaniu, którym jest poddawana w procesie produkcji. Również zmniejsza się jej zawartość wody i żywicy, dzięki czemu jej absorpcja wilgoci jest dużo wyższa.

Jej czas kompostowania jest dwa razy krótszy niż słomy długoźdźbłowej, więc nie powinniśmy mieć problemu z zalegającym obornikiem, którego przy tej ściółce jest o wiele mniej.

Koszt zapełnienia pustego boksu: 200-250 zł

Torf i mieszanki torfowo-wiórowe

Torf ma doskonałą zdolność wchłaniania wilgoci (45%), dlatego zawsze sprawia wrażenie lekko mokrego. Zanim jednak będziemy mogli podesłać koniowi gotowy produkt, przechodzi on długi proces przetwarzania. Najpierw poddaje się go obróbce cieplnej w temperaturze ponad 200 stopni, by pozbyć się wszystkich bakterii i zarodników grzybów. Ostatecznie zostaje on również całkowicie odpylony.

Gotowy torf do podściełania doskonale wiąże amoniak z końskiego moczu, dzięki czemu unikniemy przykrego zapachu w stajni. Istnieje również możliwość zakupu torfu, do którego dodano gotową mieszankę ziołową, co u koni z RAO sprawdza się znakomicie, stale inhalując i oczyszczając drogi oddechowe zwierząt. To samo dotyczy alergików - torf jest wolny od alergenów, więc powinien sprawdzić się u naszych pupili. Dodatkowo, ten rodzaj ściółki polecany jest koniom po odbytym ochwacie i z gnijącymi strzałkami.

Ogromnym plusem torfu jest także fakt, że ilość wytwarzanego zeń obornika jest mała (trzykrotnie mniej niż ze słomy długoźdźbłowej). Nie wymaga też długiego okresu kompostowania (3 tygodnie), zanim użyjemy go jako nawozu.

Torf i mieszanki torfowo-wiórowe źródło: wisgeek.com

Jego wadą jest jednak jego cena. Wypełnienie pustego boksu będzie nas trochę kosztować. Przykładowo, by wyścielić boks o wymiarach 3 x 4 m będziemy musieli wydać nieco ponad 200 zł. Niektórym wadą może wydać się brak walorów estetycznych torfu. Niestety, szczególnie w ciemnych stajniach ściółka ze względu na swoją ciemną barwę może sprawiać wrażenie zanieczyszczonej. Producenci jednak znaleźli na to rozwiązanie, dodając do torfu trociny, co znacznie poprawia ich wygląd. Jednakże zawartość w składzie trocin wydłuża nieco okres kompostowania (1-2 miesiące).

Niestety nie jest to odpowiednia ściółka do stajni, która jest otwarta (jak na przykład angielska) - latem, w ściółce mogą zalęgać się komary, a zimą torf po prostu zamarznie.

Jeśli szukamy oszczędności, nie warto inwestować w torf ogrodowy czy kopalniany - nie sprawdzą się one w roli ściółki w końskim boksie ze względu na brak przetworzenia (działania temperaturą, odpylania). Polecamy kupować jedynie te mieszanki, które są specjalnie do tego przygotowane.

Pellet ze słomy i drzewny

Pellet produkowany jest zazwyczaj z na­tu­ral­nych su­rowców ta­kich jak słoma czy sprasowane igły drzew iglastych w formie granulatu. Nie za­wiera on żad­nych do­mie­szek chemicznych, sub­stancji kle­ją­cych, czy spoiw. W trakcie procesu produkcji ściółka ta jest pod­da­wana ob­róbce termicznej, dzięki czemu jest pozbawiona wszel­kich bak­terii, grzybów, pleśni i ich za­rod­ników. Jej możliwość absorpcji waha się od 6-10%. Wyściółka do­sko­nale wiąże amo­niak, za­po­bie­gając cho­robom kopyt, płuc, a także powstawaniu przykrego zapachu.

Granulat ma zazwyczaj gładką, po­ły­skliwą powierzchnię, która za­po­bie­ga­ pyleniu. Jeśli chodzi o kompostowanie - obornik powstały na bazie pelletu podlega szybkiej biodegradacji i może być zastosowany jako nawóz organiczny.

Pellet ze słomy i drzewny Pellet drzewny, źródło: uuni.net

Niestety jego największą wadą okazuje się być jego cena. Na 1 m kwadratowy boksu potrzebujemy 10-12 kg, co w prostym rozrachunku przy boksie 3 x 4 m daje nam zapotrzebowanie na 120-150 kg pelletu, by zapełnić pusty boks. Koszt takiego zapełnienia wyniesie nas 120-160 zł. Wystarczy raz w tygodniu uzupełnić ściółkę, dosypując dodatkowo ok. 2-3 worków po 15 kg (koszt ok. 30-50 zł). Oczywiście warto codziennie sprzątać odchody w boksie, by móc dłużej użytkować ściółkę.

Najtaniej jest zakupić całą paletę worków pelletu, jednakże potrzebujemy wtedy miejsca do jego przechowywania. Na szczęście nie potrzebują on specjalnych warunków przechowywania, ponieważ producenci oferują go w szczelnie zapakowanych opakowaniach.

Koszt zapełnienia pustego boksu: 120-160 zł (120-150 kg)

Użytkowanie: konieczność dosypania 2-3 worków 15 kg/tydzień

Co wybrać?

Na pytanie "co wybrać" nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Wszystko zależy przede wszystkim od tego na jakie koszta jesteśmy przygotowani, czego potrzebuje nasz koń (alergicy, konie z RAO i problemami z układem oddechowym, gnijącymi strzałkami, będące po przebytym ochwacie potrzebują specjalnych warunków w stajni). Ważne jest także to, czy mamy problemy z dietą naszego konia (podjadanie ściółki) oraz jaką ilością miejsca dysponujemy w stajni (przechowywanie nowej ściółki i zużytej - kompostu) oraz co znajduje się w okolicy stajni (Czy mamy gdzie wyrzucać obornik? Czy ma kto się nim "zaopiekować" po okresie kompostowania?). Jeśli weźmiemy te wszystkie czynniki pod uwagę z pewnością wybierzemy odpowiednią ściółkę.

W Polsce wciąż najczęściej wybieraną ściółką pozostaje słoma długoźdźbłowa. Miejmy nadzieję, że w przyszłości się to zmieni, ponieważ nie jest to najlepszy wybór - ani pod względem zdrowotnym dla nas i naszych koni (unoszący się pył, amoniak, zarodniki grzybów...), ani środowiskowym (długi okres kompostowania).