Koszyk 0

Brak produktów

0,00 € Razem

Koszyk Realizuj zamówienie

Produkt dodany poprawnie do Twojego koszyka
Idź do koszyka Kontynuuj zakupy

PIERWSZA JAZDA KONNA

Opublikowano : 2017-01-07 15:17:24 Kategorie : Poradniki Rss feed

Wsiadanie - jak nauczyć konia spokojnego stania źródło: everythinghorseuk.co.uk

Mówi się, że jaki pierwszy stęp taka cała jazda. Wiele w tym prawdy, ponieważ to właśnie wtedy ustalają się zasady całego treningu, których koń ma przestrzegać przez całą jazdę. Jakie tempo wtedy ustalicie, z jaką konsekwencją będziecie egzekwować wykonywanie zadań, za pomocą jak mocnego impulsu będziecie się z koniem porozumiewać w pierwszym stępie, tak pozostanie już przez całą jazdę i ciężko będzie Wam to naprawić bądź zmienić.

Wszystko to dotyczy jednak konsekwencji i budowania swojej roli jako "przewodnika stada" (nie mylić z dyktatorem ;)). Takie "budowanie" swego wizerunku w końskich oczach zaczyna się jednak dużo wcześniej niż wtedy, kiedy znajdujemy się już w siodle. To jak zachowujemy się wchodząc na pastwisko, prowadząc konia, a także później - w boksie oraz przy czyszczeniu i siodłaniu ma ogromne znaczenie, na jakiej pozycji się znajdziemy. Czy tego chcemy czy nie, nasz koń nas zawsze trochę sprawdza, szczególnie nie ten nasz własny, a przede wszystkim szkółkowy :)

Tak samo ma się sytuacja podczas wsiadania. Jeśli wtedy nie ustalimy granic i pozwolimy koniowi, by swobodnie dreptał, kiedy my próbujemy znaleźć się w siodle, to nie oczekujmy, że zwierzę podczas jazdy będzie nam wykonywało nasze polecenia.

jak nauczyć konia spokojnego stania źródło: ahorseforelinor.wordpress.com

Próbujecie ustawić podest lub schodki (o tym, dlaczego warto wsiadać z podwyższenia, a unikać wsiadania z ziemi przeczytacie TUTAJ), a Wasz koń nie przestaje się od nich odsuwać i wciąż drepcze to tam to tu, odsuwając się od Was zadem? Ledwie wkładacie nogę w strzemię, żeby odbić się od ziemi, a Wasz pupil natychmiast zaczyna iść? To powinien być dla Was sygnał, że coś należy zmienić!

Sytuacja, w której nasz koń nie potrafi spokojnie ustać podczas wsiadania jest czymś, na co nie powinniśmy się zgadzać. Jazda powinna być przyjemna dla obu stron i żadne z Was nie powinno jednak rozpoczynać jazdy, walcząc o życie. Warto więc się zastanowić, co nasz koń sądzi o tym całym wsiadaniu, skoro wiecznie nam to utrudnia, uciekając.

Dlaczego konie drepczą podczas wsiadania?

Wiele z nich ma po prostu mnóstwo energii i nie może się doczekać momentu, w którym wreszcie ruszą wraz z jeźdźcem (szczególnie w teren). Jednak większość koni niekoniecznie lubi moment wsiadania, szczególnie, jeśli wsiadamy zawsze z ziemi. Dlatego warto postarać się, by ten moment był dla konia jak najmniej nieprzyjemny.

Być może nie korzystamy z podestu, przez co końskie ciało jest nierównomiernie obciążane (szczególnie jego lewa łopatka, bo zazwyczaj wsiadamy z lewej strony). Dodatkowo wiele osób bardzo mocno "ląduje" w siodle, zamiast delikatnie usadzić się na końskim grzbiecie. Postarajmy się więc być dużo bardziej uważnym i delikatnym, żeby nie pogłębiać tego problemu.

Co więcej, to źle dopasowane siodło może być też przyczyną problemów. Zwierzę po prostu ratuje się przed nieprzyjemnym uciskiem siodła, kiedy czuje nacisk naszego ciężaru na swój grzbiet. Warto więc zainwestować w sprzęt, który będzie dobrze dopasowany do zwierzęcia, korzystając z usługi tzw. saddle fittingu.

Krok po kroku - jak nauczyć konia spokojnego stania

Jak zacząć?

Nauka spokojnego stania to w 90% praca z ziemi. By Wasz koń mógł nauczyć się stać w miejscu, kiedy wsiadacie powinien mieć opanowane pewne podstawy. Tj. wykonywać Wasze polecenia z ziemi - cofać się pod naciskiem bądź dzięki "puknięciom" bata ujeżdżeniowego, tak samo przesuwać w bok i poruszać w przód. Powinniście też nauczyć go, by na Waszą komendę pozostawał w miejscu na minimum 30 sekund, byście mogli odejść od niego kilka kroków, a on by w tym czasie nie szedł za Wami.

To trochę jak tresowanie psa - do celu idziemy małymi kroczkami, za każde pozytywne zachowanie nagradzamy konia. Bardzo fajnie u konia sprawdza się kliker, tak samo jak u innych zwierząt. Koń będzie wiedział, że kliknięcie oznacza dobre wykonanie zadania i że dostanie za to nagrodę. Tak naprawdę wiele się nie zmienia, ponieważ wciąż dajemy zwierzęciu nagrody w postaci maleńkich przekąsek (np. kawałków marchwi), jednak jest to zdecydowanie szybsze i zwierzę będzie wiedziało za co jest nagradzane. Robicie krok w tył mówiąc "zostań", a zwierzę nie porusza się - klikamy i dajemy nagrodę. Następnie robimy dwa kroki w tył...i tak dalej i tak dalej ;)

Najważniejsze w procesie szkolenia jest to, by nie przesadzić - to znaczy, dać zwierzęciu czas na przyswojenie, powtarzać codziennie wykonywanie komend. Nie próbujcie nauczyć swego konia wszystkiego jednego dnia ;)

nauka konia z ziemi źródło: horsejournals.com, fot. Jess Hallas Kilcoyne

Co dalej?

Zanim zabierzemy się za naukę samego wsiadania i stania w miejscu, musimy swego konia przyzwyczaić do faktu istnienia schodków czy podestu. Wielu z nas bowiem zapomina, że konie boją się przedmiotu, którego nie znają, a który znienacka ląduje tuż przy jego brzuchu. Wielu z nas jeszcze z impetem stawia schodki, powodując dodatkowy hałas. To nie sprzyja nauce i spokojnemu staniu.

Zacznijmy więc od przyzwyczajania naszego konia do schodków. Zanim je postawimy gdziekolwiek, dajmy mu je porządnie obwąchać. Dotknijmy jego skóry schodkami. Powtarzajmy tą procedurę "wąchania" i dotykania jego boku, dopóki od pyska, przez szyję, łopatkę i brzuch, nie postawimy schodków/podestu powoli na ziemi. Stawiajmy podest wszędzie wokół konia (za zadem lepiej jednak nie próbować na samym początku) i za każdą pozytywną reakcję nagradzajmy go. Pozytywna reakcja to po prostu brak reakcji konia. Wy macie robić swoje, a koń ma po prostu grzecznie stać, nie wiercąc się i nie zwracając uwagi na przestawiane schodki czy podest. Najłatwiej pracuje się z plastikowymi schodkami - są lekkie, nie hałasują, koń nie zrobi sobie krzywdy, nawet jeśli na nie wpadnie.

W końcowym etapie Wasz koń powinien nie zwracać uwagi na schodki, nawet, jeśli postawicie mu je pod brzuchem czy też tuż za tylnymi kończynami.

Plastikowa skrzynka, która pełni przy okazji rolę podestu od Busse.

Kolejnym krokiem jest przyzwyczajenie konia do wchodzenia i schodzenia z podestu oraz to, że koń ma przy tym podeście cały czas pozostawać.

W kolejnym etapie, przy pomocy bata ujeżdżeniowego ustawiamy konia przy stałym podeście jeśli taki posiadamy bądź przy ogrodzeniu (kto czasem nie potrzebuje wsiąść z płotu okalającego ujeżdżalnię?). Zwierzę ma pozostawać dzielnie w miejscu. Po to właśnie była nauka spokojnego pozostawiania w miejscu przez 30 sekund, by zwierzę kojarzyło Wasze polecenie "stój" albo "zostań" (lub inne) właśnie ze spokojnym staniem i brakiem ruchu w przód, w tył, ani w bok. Tak naprawdę dalej robicie to samo ćwiczenie, jedynie podnosicie mu poprzeczkę - stawiając go w różnych miejscach ujeżdżalni, przy różnych przeszkodach i przedmiotach i nie odchodząc już od niego, a wykonując przy nim różne czynności - stając na stołku, stając na ogrodzeniu, na stojaku, na kłodzie itd.

Przechodzimy do rzeczy!

Jeśli przyjdzie taki moment, że podczas szkolenia Wasz koń zamiast grzecznie stać, zrobi krok w przód, odsunie się zadem, bądź cofnie, nie przejmujcie się. Poproście go o przyjęcie poprawnej pozycji, używając bata ujeżdżeniowego i od razu nagrodźcie. Zazwyczaj moment zawahania u konia powstaje w kolejnym etapie - przewieszania się przez siodło.

To wszystko brzmi trochę jak praca z młodym koniem. I rzeczywiście tak jest. To po prostu powrót do podstaw, które zostały niegdyś zaniedbane u Waszego konia i które musicie u niego odbudować.

Jeśli więc jesteśmy już na etapie, w którym Wasz koń spokojnie stoi i pozostaje w miejscu kiedy wchodzicie na podest, nadchodzi czas, kiedy możecie przewiesić się przez siodło. Co to znaczy? Zamiast wkładać lewą nogę w strzemię i wdrapywać na konia, połóżcie się brzuchem na siedzisku siodła i powoli odrywajcie się stopami od stopnia. Możecie poprosić kogoś o pomoc, żeby nadzorował Wasze "wsiadanie" i w razie ewentualnego poruszenia się przez konia szybko zareagował i nie pozwolił mu się ruszyć, a za poprawne zachowanie, by go móc nagrodzić. Nasz pomocnik z ziemi powinien stanąć na przeciwko konia, tym samym nie pozwalając mu ruszyć naprzód.

Jeśli przewieszanie się zdaje egzamin i zwierzę grzecznie stoi. Możecie spróbować wsiadania z użyciem strzemion, starajcie się jednak mocno obciążać, nie lewe strzemię, a swoje ręce. Przenoście większość swego ciężaru na rękach, a nogę traktujcie jedynie jak lekką podpórkę dla stopy. Staracie się miękko, powoli i delikatnie usiąść w siodle. Wciąż przyda Wam się osoba pomocna z ziemi, która nie pozwoli na ruszenie konia po Waszym "wylądowaniu" w siodle.

Wielu z nas popełnia też błąd podczas wsiadania, mając zupełnie luźne wodze. Zanim włożycie stopę w strzemię złapcie wodze tak, by były na kontakcie. To znaczy, by wywierały bardzo lekki nacisk na pysk konia, ale niezbyt mocny, ponieważ wtedy działałyby wstecz i prowokowałyby konia do cofania się. Lewą wodzę łatwo Wam będzie odpowiednio złapać, pamiętajcie jednak, że to prawa jest wodzą zewnętrzną i ona również nie może wisieć. Ba! To ona jest najważniejsza, ponieważ "otwiera" zwierzęciu drogę od podestu. Jeśli więc chcecie mieć kontrolę nad koniem już w momencie wsiadania, złapcie dobrze wodzę prawą (skracamy ją lekko mocniej niż wodzę lewą).

spokojne stanie podczas wsiadania Lepsze byłyby wodze na kontakcie podczas wsiadania, źródło: ahorseforelinor.com

Skoro macie już obie wodze w lewym ręku, złapane w takim miejscu, by były odpowiedniej długości to lewą ręką łapiecie też przedni łęk siodła. Prawą podstawiacie sobie strzemię w taki sposób, by palce u stopy były skierowane w stronę zadu, a Wy odwracacie się lekko plecami do głowy konia. Kiedy stopa już jest w strzemieniu, prawą ręką łapiecie się za tylny łęk siodła i elastycznie odbijacie się stopą od podestu. Starajcie się podciągnąć głównie na rękach od razu kierując swój środek ciężkości na "środek" konia, a więc w kierunku jego kręgosłupa. Dzięki temu siodło nie powinno się zwierzęciu przesunąć, ani przekręcić.

Jeśli siedzicie już w siodle, a zwierzę dalej stoi, niech Wasz pomocnik z ziemi nagrodzi konia, powtarzając komendę "stój". Zwierzę nie powinno ruszyć, dopóki nie dacie mu odpowiedniego sygnału łydką. Dopiero w tym momencie koń powinien wykonać krok na przód i w tym momencie powinniście go nagrodzić - wystarczy głosem ("taak", brawo"). Po chwili zatrzymajcie się, pochwalcie go znów za prawidłowe zatrzymanie i ponownie ruszcie, używając łydek i nagrodźcie głosem, gdy ruszy.

Koń stoi kiedy wsiadam, ale rusza kiedy tylko jestem w siodle

To powszechny problem wielu jeźdźców. Zazwyczaj wynika on z:

  1. Ze zbyt mocnego "padania" zadkiem w siodło, przez co koń zaczyna iść, ponieważ chce uciec od ciężaru jeźdźca
  2. Z nieświadomego używania naszego ciała, przykładowo zaczepiamy konia butem podczas wsiadania i zwierzę rozumie to jako sygnał "idziemy"
  3. Z przyzwyczajenia - nigdy nie egzekwowaliśmy, by zwierzę stało podczas wsiadania, więc po prostu jest to dla niego oczywisty schemat: jeździec w siodle - jedziemy.

W takiej sytuacji przyda nam się osoba z ziemi. Po pierwsze znaną mu już komendą "stój" ma przypominać, że zwierzę ma pozostawać w miejscu, nagradzając za posłuszeństwo. My w tym czasie, możemy wsiadać na koński grzbiet, zwracając uwagę na to, co robimy naszym ciałem - czy nie dajemy mu sprzecznych sygnałów. Jak już wspomnieliśmy, pomocnik z ziemi powinien stać naprzeciwko konia. Kiedy usadzimy się w siodle, pomocnik wciąż pilnuje, by zwierzę stało w miejscu, powtarzając komendę "Stój". Kiedy jesteśmy gotowi do ruszenia. Niech pomocnik odejdzie kilka kroków, powtarzając komendę i dając nam wolną drogę do ruszenia. Nagradzamy konia głosem za spokojne stanie i dajemy mu lekką łydkę do ruszenia. Jeśli zwierzę ruszy, nagradzamy je głosem.

wsiadanie na konia źródło: ahorseforelinor.com

Kolejne etapy to tak naprawdę powtarzanie tych czynności. Ale powoli zwalniając naszego pomocnika, który z czasem ma przestać się odzywać i nie stać już naprzeciw konia, a po prostu w pobliżu. "Stój" możemy mówić my, wsiadając.

Zwierzę staje się też bardziej świadome, kiedy ćwiczymy zatrzymania i ruszenia podczas jazdy. Musimy być konsekwentni. Wiele osób podczas treningu wykonuje zatrzymanie, po czym z lubością klepie swego konia w nagrodę za wspaniałe zatrzymanie. Koń w tym czasie nie czekając na komendę do ruchu naprzód, po prostu sam zaczyna iść podczas naszego poklepywania. Nie pozwólmy na taką sytuację! Lepiej zrezygnować z poklepywania, po wykonaniu dobrego zatrzymania, po prostu nagrodzić go głosem ("taaak", "braaawo" - spokojnym głosem, przeciągając samogłoski, co uspokaja zwierzęta) i natychmiast zmniejszyć nacisk na jego pysk, lekko odpuszczając napięcie wodzy. To najlepsza nagroda, którą koń doskonale zrozumie. Dzięki poprawnemu trzymaniu wodzy, mamy szansę by go przytrzymać, jeśli ten postanowi ruszyć, zanim dostanie łydkę. Przytrzymujemy, czekamy kilka sekund w miejscu, nagradzamy głosem, czekamy jeszcze 2 sekundy i dopiero dajemy łydkę do ruszenia. Po ruszeniu na jedną łydkę znowu nagradzamy głosem ;)


Mamy nadzieję, że nasze wskazówki okażą się Wam pomocne ;)

Polecamy ćwiczenia z Waszym koniem z ziemi za pomocą nagród i klikera. To poprawia porozumienie między jeźdźcem, a koniem, a przy okazji to świetna zabawa zarówno dla jeźdźca, jak i konia! :)