Koszyk 0

Brak produktów

0,00 € Razem

Koszyk Realizuj zamówienie

Produkt dodany poprawnie do Twojego koszyka
Idź do koszyka Kontynuuj zakupy

JAZDA KONNA W TERENIE

Opublikowano : 2017-01-12 19:10:16 Kategorie : Poradniki Rss feed

Wyjazd w teren: zalety i wady źródło tła: mkristiansen.tumblr.com

Zima to czas nie tylko pięknych i śnieżnych krajobrazów, ale również okres odpoczynku w jeździectwie. To właśnie zimą pary koń - jeździec po intensywnym sezonie jeździeckim, mają czas na odprężenie, relaks i złapanie oddechu. To także odpowiedni moment na robienie tego, na co brakowało czasu w sezonie - na chwilę zabawy ze swoim czterokopytnym partnerem, na jazdy zupełnie na luzie, na cordeo, na oklep czy lonżowanie, wzmożoną pielęgnację jego kopyt, sierści czy grzywy, masaże. To czas regeneracji zanim wrócimy do przygotowań przed kolejnym sezonem.

Każdy potrzebuje więc, by zimą chociaż na chwilę dotychczasowe treningi zmieniły się i to najlepiej o 180 stopni :) Ci, którzy hołubią ujeżdżenie niech skuszą się na małe skoki, Ci którzy skaczą, niech zrezygnują z przeszkód na rzecz ustępowań, ciągów i innych elementów pracy ujeżdżeniowej. Pamiętajmy, że nie tylko my mamy taką potrzebę zmian. Nasz koń lubi pozytywną rutynę, tzn. polecenia, które wie jak wykonać, jednak nawet on ulega znudzeniu. Jeśli szkółkowy koń chodzi całe lato na lonży, przyda mu się moment oddechu w terenie, tak samo ma się praca z końmi sportowymi.

Bez względu na uprawianą dyscyplinę jeździecką, jeśli mamy taką możliwość to zimą zamykamy się często w czterech ścianach krytej hali, ponieważ pogoda często nas nie rozpieszcza. Mróz, porywisty wiatr i do tego tony śniegu, który najbardziej daje się we znaki w momencie roztopów :P Taka aura nie sprzyja treningom na zewnątrz. O ile jeszcze latem koń ma możliwość oglądania tego co dzieje się wokół niego, ma więcej bodźców, wyzwań, większą przestrzeń do poruszania się, o tyle na hali zostaje tego wszystkiego pozbawiony i my również. Dlatego tym bardziej zarówno koniowi, jak i sobie powinniśmy zapewnić możliwość "odświeżenia głowy" :) A na to nie ma lepszego sposobu niż wyjazd w teren! Zanim jednak wybierzemy się na przejażdżkę, powinniśmy zdawać sobie sprawę, jak się do wyjazdu przygotować oraz jakie są nie tylko plusy, ale również minusy wyjazdów w teren.

wyjazd w teren źródło: livejournal.com

Zalety wyjazdów w teren

Zaczniemy od tego co przyjemnie, a więc skupimy się na zaletach, których jest zdecydowanie więcej niż wad!

1. Odpoczynek od czterech ścian

Tak jak już wspomnieliśmy, zwierzę odpoczywa psychicznie, będąc w warunkach, zbliżonych do naturalnych, a więc na przykład na pastwisku. Zupełnie inaczej ma się jeżdżenie po ograniczonym placu, dlatego warto raz na jakiś czas wybrać się w teren, by zwierzę przestało wykonywać tylko polecenia, a zaczęło mieć przyjemność z ruchu z nami na grzbiecie. Latem często nie mamy aż tak wiele czasu pomiędzy jednym treningiem a kolejnym. W dodatku jest upalnie i nieprzyjemnie, lepimy się do siodła i chcemy jazdę skończyć jak najszybciej. W terenie są muchy, które często atakują nie tylko konia, ale również i nas. Latem warto więc wybrać się w teren z samego rana, później pojawia się już upalne słońce, a wieczorem dokuczliwie kąsające owady.

Jeśli chodzi o zimę, powyższych problemów raczej nie doświadczymy. Zimą polne i leśne ścieżki są rzadziej uczęszczane i szybciej trafimy na zwierzynę niż na człowieka. Najprzyjemniej jest jechać, kiedy podłoże jest suche bądź, gdy świat pokrywa sypki puch, a na dworze temp. to ok. -4 do -7°C. W takiej temperaturze śnieg nie będzie się roztapiał, przez co nie powinno być ślisko i nie będzie się on nabijał w końskie kopyta, tworząc im rodzaj niebezpiecznych "koturn", w których nie będą mogły stabilnie się poruszać.

Często podczas wyjazdu w teren leniwe wałachy zaczynają się zachowywać jak nieposkromione, wyrywające do przodu ogiery, a te bardziej energiczne konie nagle uspokajają się. To tylko pokazuje jak ważne jest zabieranie koni na takie "wycieczki". Oczywiście warto mieć zawsze panowanie nad sytuacją i im częściej będziemy jeździć w teren, tym bardziej koń będzie przyzwyczajony do tych eskapad i nie zafunduje nam jakiejś nieprzyjemnej niespodzianki.

zimowa przejażdżka konna źródło: livejournal.com

2. Odprężenie po treningu

Nawiązując do pierwszej zalety - zwierzę najlepiej odpoczywa na otwartej przestrzeni. Warto więc jako normę (nie tylko zimą) wprowadzić sobie spacer w teren jako formę rozstępowania konia po treningu. I tak musicie poświęcić chwilę na stępa - 10-15 minut, zależnie od tego jak męczący był trening. Nic lepiej nie sprawdzi się niż po ostatnim kłusie wyjście z ograniczonej ujeżdżalni i wybranie się do okolicznego lasu, na łąkę bądź gdziekolwiek macie możliwość. Koń wypocznie, chętniej rozciągnie się, wyciągnie szyję w dół, wąchając drogę, jego stęp nie będzie ospały i leniwy, dzięki temu jeszcze lepiej zaangażuje swój grzbiet. To chyba najlepsza nagroda, którą możemy zwierzęciu zafundować na koniec jazdy ;) Nie musicie jechać daleko, po prostu pozwólcie zwierzęciu poczuć otwartą przestrzeń ;)

wyjazd w terenie źródło: livejournal.com

3. Zacieśnianie więzi ze zwierzęciem i budowanie jego pewności siebie

Samotny wyjazd w teren może być czasem niezłym sprawdzianem dla nas samych i naszej relacji ze zwierzęciem. Konie to zwierzęta stadne i jeśli nie traktują nas jak swego przewodnika i czują się nie pewnie, samotny teren nie okaże się przyjemnym doświadczeniem. Jeśli zwierzę będzie pędziło na łeb na szyję przed siebie, gdy tylko ruszymy kłusem bądź galopem, bądź będzie reagowało odskokiem w bok przy każdym drzewie i "dziwnym" stosie drewna, reklamówce bądź napotkanym człowieku, to dla nas znak, że coś musimy nadrobić. Oczywiście konie mają różny temperament, tak jak i ludzie. Są bardziej odważne i mniej, a nawet superstrachliwe :) Jednak z każdym z koni da się wypracować jego pewność siebie i zbudować zaufanie do nas jako przewodnika.

Samotne wyjazdy w teren nigdy nie są dobrym pomysłem (ale o tym powiemy w akapicie "Jak się przygotować, by było bezpiecznie"). Jeśli więc chcemy zbudować pewność siebie naszego zwierzęcia warto jeździć w teren z kimś jeszcze, nawet i z kilkoma końmi. Jednak koń, który prowadzi powinien być już opanowany, ufny i odważny, by móc prowadzić zastęp jako koń czołowy. Najlepiej sprawdzają się wyjazdy w parach bądź w trójce tzn. dwa konie, dwóch jeźdźców bądź trzy konie, trzech jeźdźców. Niech prowadzi koń doświadczony, który nie ma zwyczaju kopać i który uchodzi za autorytet w stadzie. Nasz zwierzak chętnie za nim podąży. Początkowo starajmy się jechać za czołowym koniem. Po pewnym czasie możemy się wymieniać z prowadzącym. Nasz koń powinien zbudować sobie większą pewność siebie, wiedząc, że za plecami ma zawsze doświadczonego kolegę :) Warto też konia przyzwyczaić, by nie tylko umiał prowadzić, ale by umiał się podporządkować w środku zastępu czy dzielnie iść na jego końcu. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile koni nie potrafi iść jako ostatnie w zastępie. Przecież kto ostatni, tego zaatakują wilki! :P

Pamiętajmy, że co wypracujemy w terenie, jeśli chodzi o odwagę przed nieznanym, to później wykorzystamy na przykład na zawodach. Nasz dresażowy wierzchowiec nie będzie przerażony nadlatującą reklamówką czy nagłym machnięciem ręki przez kogoś z widowni. Odwaga również przydaje się skoczkom - zupełnie nowe przeszkody nie będą napędzały aż takiego stracha. Koń przecież jest z nami - jeśli ma do nas zaufanie, przekonamy go do wszystkiego.

4. Idealny moment, żeby dać się wyszaleć

Zwierzęta też gromadzą w sobie złe emocje i nadmiar energii.Jeśli jedziemy w teren to mając z tyłu głowy wszystkie konflikty i napięcia z koniem, dajmy mu się wyszaleć ;) Jeśli jedziemy w zastępie mniejszym lub większym (bezpieczny zastęp to taki do 5 koni, większa ilość często bywa problematyczna) to zawsze starajmy się zachować odpowiednią odległość, na tzw. długość konia, by nie być w zasięgu kopyt końskiego kolegi przed nami (powinniśmy między uszami swego konia widzieć tylne kopyta konia przed nami). Unikajmy jechania obok drugiego konia, szczególnie prowadzącego, ponieważ często temperamenty koni nakażą im się ścigać :)

Pamiętajcie, że nie ma nic złego, by dać się koniom nieco pościgać albo pogalopować szybciej. Niech się zwierzęta wyszaleją! Jak nie teraz to kiedy? Na ujeżdżalni przecież im na to nie pozwolimy :) Dajmy im jednak poszaleć, ale w kontrolowany sposób - na dobrym odcinku, bez wystających korzeni, najlepiej z pewnym niezbyt miękkim i niezbyt twardym gruntem... a najlepiej pod górkę! Zwierzęta nigdy się nie rozpędzą do maksimum możliwości, przy okazji nieco się zmęczą i popracują mocniej ich zady i grzbiety ;)

jeździectwo zimą źródło: mkristiansen.tumblr.com

5. Cenne ćwiczenia

Co ważne i nad czym wcześniej mogliście się nie zastanawiać - wyjazd w teren to przyjemne z pożytecznym. Jeśli pozwolimy koniowi iść na długiej wodzy, okaże się, że dużo szybciej sztywny koń osiągnie rozluźnienie i znajdzie swój środek ciężkości z nami na grzbiecie. W terenie mamy szansę poćwiczyć z nim na nierównym gruncie - to rozwija końskie umiejętności i dzięki temu nie wyhodujemy końskiej "księżniczki", chowanej pod kloszem. To trochę jak z bieganiem u człowieka - porównajmy umiejętności kogoś, kto trenuje cały rok na bieżni, a kogoś kto trenuje cały rok na zewnątrz. U tego drugiego buduje się niesamowita odporność, ma większą przyjemność psychiczną z biegania i jego wysiłek jest więcej wart, mięśnie bardziej wytrzymałe, tak samo stawy (oczywiście jeśli nie biegamy w mieście po chodnikach, a po naturalnym terenie). Do tego dochodzą różne warunki pogodowe, nierzadko wiatr, przez który biegniemy wolniej wykonując taki sam wysiłek, nierówności terenu i wzniesienia. To kształci zdecydowanie bardziej niż sztuczne warunki bieżni.

Tak samo jest i z koniem. Nie ma lepszych treningów niż podbiegi, szczególnie pokonywane wydłużonym kłusem, a nie galopem. Koń niesamowicie angażuje całe swoje ciało, szczególnie swój motor - czyli zad oraz mięśnie grzbietu. Równie wymagającym jest pokonywanie zjazdów z górki. Warto najpierw nauczyć tego konia w stępie, a dopiero później w kłusie i galopie. Oczywiście bez jeźdźca koń potrafi wykonać takie manewry jak zjazd w pełnym galopie, ale przecież mówimy tu o dodatkowym ciężarze jeźdźca, który się jeszcze nierzadko porusza! :)

jazda konna w terenie horsesofmylife.tumblr.com

6. Przenieś swój trening w teren

Myśleliście kiedyś, żeby podnieść sobie poprzeczkę i spróbować przenieść swój trening w teren? To najlepszy pomysł na skuteczną jazdę! Jeśli uda Wam się skupić uwagę swego konia i bez pomocy w formie ogrodzenia nauczycie go poruszać się po liniach prostych, to nie ma opcji, żeby nie powiodło Wam się na zawodach.

Spróbujcie zrobić lotne na drodze w lesie albo ustępowania od jednej ściany lasu do drugiej. Trudne? Oczywiście, że tak! Jeszcze trudniejsze jest wyobrażenie sobie czworoboku czy ujeżdżalni na łące, gdzie nie mamy praktycznie punktów odniesienia, żeby utrzymać równy prostokąt! Co więcej, łąkę zwierzę zawsze kojarzy sobie z wypoczynkiem, więc dużo trudniej będzie Wam go przekonać do wykonywania ćwiczeń. Podejmijcie jednak wyzwanie, bo jest tego warte! :)

źródło: pinterest. com, Hilltop Farm, Inc.

7. Zacieśnianie stajennych przyjaźni

Wspólny wyjazd w teren to także idealny moment, by porozmawiać z innymi jeźdźcami, poplotkować i ponarzekać na swoje rumaki ;) Takie połączenie przyjemnego z pożytecznym! W dodatku nie będziecie musieli zostawać po treningu, żeby móc uciąć sobie pogawędkę i zaoszczędzicie nieco czasu :)

źródło: gracefullhorses.com

Wady - wyjazdów w teren

1. Większe ryzyko kontuzji

Nie ukrywajmy, ale wyjazd w teren to zawsze wyższe ryzyko kontuzji. Jadąc w zastępie możemy otrzymać kopniaka od innego konia (stąd przypominamy o trzymaniu odległości), a podłoże także często pozostawia wiele do życzenia - wystające gałęzie i korzenie mogą uszkodzić kończyny naszego zwierzaka, tak samo podmokłe tereny czy lód mogą nadwyrężyć jego ścięgna i stawy. Warto więc stopniowo przyzwyczajać nasze zwierzę do wyjazdów w teren - nie szaleć, zawsze dopasowywać prędkość jazdy do jakości podłoża i stopniowo podnosić stopień trudności. Pamiętajmy, że największym wrogiem konia jest zmęczenie. Zwierzę, które rzadko wyjeżdża w teren nie nabędzie odpowiedniej kondycji na ujeżdżalni, by przejechać kilkanaście minut bez przerw galopem po pagórkowatym terenie. Mierzmy siły na zamiary i chuchajmy na naszych partnerów, a większości kontuzji uda się nam uniknąć.

Dodatkowo warto wyjazd w teren przeprowadzać jak jazdę treningową - rozpoczynamy 15-minutowym energicznym stępem, następnie kłus z równym tempem, znowu chwila stępa, kłus.... i dopiero kiedy koń jest dobrze rozgrzany możemy wprowadzić galop. Teren kończymy przynajmniej 15 minutowym stępem, a nawet i dłuższym, zależnie jak bardzo męczący był to trening w terenie. Pamiętajmy, że koniowi można zrobić krzywdę nawet na płaskim terenie, jeśli po prostu nie przemyślimy narzucanego mu tempa i poziomu wysiłku :)

źródło: teampalmaer.wordpress.com

2. Niebezpieczeństwo dla jeźdźca

Najgorsze może wydarzyć się wtedy, jeśli jedziecie sami i nikt nie wie, że pojechaliście w teren. Warto zawsze jechać z kimś, ponieważ będziecie mogli sobie nawzajem pomóc, kiedy jedno spadnie, drugie pomoże złapać konia i zaopiekuje się Wami w razie kontuzji. Nigdy nie wiecie co złego może wydarzyć się po drodze... spadniecie z konia, stracicie przytomność... i tak naprawdę pomoc nie przyjdzie zbyt wcześnie, tym bardziej, jeśli Wasz koń nie wróci sam do stajni. Koń, który wraca do rodzimej stajni bez jeźdźca na grzbiecie, ale ubrany w sprzęt, zawsze podniesie wrzawę i ktoś go zauważy, jednak jeśli Wasz zwierzak jest wierny i będzie stał nad Wami, czekając aż zechcecie wstać i wskoczyć z powrotem w siodło, to niestety sytuacja nie będzie przedstawiała się dla Was różowo.

Pamiętajcie, że nie warto jechać w teren z kimś, kto ledwie trzyma się w siodle. Nie pozwólcie wyruszyć takim osobom w trasę. Wyjazdy w teren to naprawdę wysoka szkoła jazdy, ponieważ dochodzi tam dużo więcej czynników zewnętrznych, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Jeśli ktoś jest mało doświadczony i jedzie już w teren, najlepiej, jeśli będzie jechał "w środku" tzn. będzie znajdował się pomiędzy koniem prowadzącym, a zamykającym, których będą dosiadać doświadczeni jeźdźcy.

Jeśli już jedziecie sami - poinformujcie kogoś, gdzie jedziecie, jaką trasą i kiedy planujecie wrócić. Wtedy będziecie mieć pewność, że ktoś czuwa nad Waszym wyjazdem.

Historie, które przydarzają się w terenie często mrożą krew w żyłach... ale przecież jeździectwo zawsze było niebezpiecznym i kontuzyjnym sportem, dlatego powinni uprawiać je tylko rozważni i świadomi ryzyka jeźdźcy :)

Jak się przygotować, by było bezpiecznie

Wyjazdy w teren to prawdziwa przyjemność, jednak tylko wtedy kiedy zarówno my, jak i nasz koń pozostajemy bezpieczni. Mamy dla Was kilka podstawowych wskazówek na zakończenie, których przestrzeganie zdecydowanie ograniczy poziom niebezpieczeństwa i ryzyka poniesienia kontuzji.

jazda w terenie konna źródło: sophiabacklund.blogspot.com
  1. Zawsze ale to zawsze zakładamy kask, który chroni najważniejszą część naszego ciała - naszą głowę, a dalej rdzeń kręgowy. Jeśli kochamy jeździectwo, pozwólmy je sobie uprawiać jak najdłużej. Kask to podstawa, którą powinniśmy nosić bez względu na posiadane umiejętności. Nasze umiejętności nie mają wpływu na czynniki zewnętrzne - na niespodziewane pojawienie się sarny, która wyskoczy na nas z pomiędzy drzew. Nawet najspokojniejszy koń zareaguje wtedy ucieczką, odskokiem bądź stanie dęba. Nie zdążymy nawet mrugnąć, a już będziemy leżeć na ziemi. Pamiętajmy, by inwestować w kaski, a nie toczki! W dodatku kask powinien spełniać podstawowe atesty bezpieczeństwa i posiadać trójstopniowe zapięcie.
  2. Zawsze jedziemy w teren z kimś bądź informujemy kogoś o naszym wyjeździe. Mówimy, którędy będziemy jechać i jaki planujemy czas przyjazdu.
  3. Warto założyć koniowi pełne ochraniacze na przody i tyły. Zaobserwujmy też czy nie należy zakładać mu kaloszy. Niektóre konie, gdy są bardziej zmęczone potrafią następować sobie tylnymi kopytami na "piętki" przednich, bądź odwrotnie - przydeptują sobie tylne nogi przednimi kopytami. W takiej sytuacji po powrocie z terenu sprawdźmy czy na końskich kończynach nie pojawiły się jakieś rany w okolicach kopyt. Niestety przy błotnistym terenie i deszczowej pogodzie źle założone kalosze mogą obetrzeć naszego konia, zwracajmy więc na to uwagę podczas ich użytkowania, dobierając odpowiednie.
  4. W zastępie pilnujemy odpowiednich odległości i nie hamujemy, lądując w czyimś zadku. Dodatkowo warto dowiedzieć się, czy któreś z koni kopią chętniej i częściej niż inne (zawsze mamy z tyłu głowy, że każdy może kopnąć!).
  5. Nie wyprzedzamy jadąc w zastępie. To właśnie podczas wyprzedzania jesteśmy narażeni na ryzyko kopnięcia (po przekątnej koń ma dobry zasięg). Co więcej możemy spowodować, że konie zaczną się ścigać i może być nam ciężko opanować tę sytuację. Jeśli już wyprzedzamy to uprzedźmy o tym pozostałych uczestników wyjazdu w teren.
  6. Inwestujcie w odblaski! Nie tylko wieczorem, ale przy mglistej pogodzie możecie być mało widoczni dla innych użytkowników dróg, tym bardziej, jeśli się szybko przemieszczacie, a Wasz koń jest ciemnej maści.
  7. Dowiedzcie się czy w Waszej okolicy nie są prowadzone polowania. Warto znać terminarz i gatunki, na które jest akurat okres łowczy. Nie chcecie przecież stać się zwierzyną łowną :)
  8. Dopasowujcie się do czynników pogodowych. Jeśli Wasz koń na co dzień rzadko bywa na pastwisku, trzymacie go w stajni i jeździcie głównie na hali to nie jest on przyzwyczajony do niskiej temperatury, ani tym bardziej do wysiłku w niskiej temperaturze. Przyzwyczajajcie powoli swego zwierzaka do takich "niecodziennych" temperatur. Zarówno latem, jak i zimą warto się zastanowić czy nie możecie przełożyć swego terenu na inny dzień, kiedy na zewnątrz jest zimny wiatr i -15°C albo kiedy słońce grzeje tak, że nawet rano już jest temp. 28 czy 30°C to zdecydowanie powinniście zrezygnować z długiej przejażdżki!
  9. I ostatnie: zabierzcie ze sobą telefon. Nigdy nie wiecie kiedy się Wam przyda. Schowajcie go do jakiejś bezpiecznej kieszonki zapinanej na zamek bądź sakwy. Jeśli boicie się, że go uszkodzicie, przeanalizujcie - czy więcej warte jest Wasze zdrowie, Waszych koni i Waszych znajomych czy telefon? Odpowiedź jest chyba prosta :)

Mamy nadzieję, że będziecie czerpać pełną przyjemność z Waszych zimowych terenów i zawsze wracać bezpiecznie :)

fot. Noelle Floyd