Przejdź do treści

Klaudią Nalepa rozmowa o wolnej łopatce i swobodzie ruchu konia. Siodło Prestige Italia Brillante AS-X w ujeżdżeniu

Kiedy koń nie może w porę podstawić nogi do lotnej zmiany, a jeździec czuje, że coś "trzyma go z tyłu za koszulkę", problem rzadko tkwi tylko w treningu. Czasem to sprzęt ogranicza to, co koń i jeździec potrafią razem osiągnąć. Klaudia Nalepa, instruktorka jazdy konnej i właścicielka szkółki jeździeckiej, opowiada o swojej wieloletniej drodze od skoków przez przeszkody do ujeżdżenia oraz o tym, jak testowanie nowego siodła Prestige Italia Brillante AS-X z ruchomą terlicą zmieniło pracę z jej podopiecznym, koniem o imieniu Lord.

Instruktorka Klaudia Nalepa trzymająca czarne siodło ujeżdżeniowe Prestige Italia Brillante AS-X w stajni

Klaudia Nalepa była jedną z pierwszych osób w Polsce, które testowały siodło Prestige Italia Brillante AS-X w praktyce – na koniu, z którym od jakiegoś czasu  zmagała się z ograniczeniami utrudniającymi poprawne wykonanie lotnych zmian nóg i ograniczenia w swobodzie łopatek. W poniższej rozmowie opowiada, jak wyglądał proces testowania siodła, co poczuła w ruchu i jak zmiana sprzętu wpisała się w szerszy proces treningowy jej konia. Podobne doświadczenie – choć na zupełnie innym etapie kariery – opisuje w wywiadzie dla Equishop inna zawodniczka ujeżdżeniowa, Gabriela Jaworska, która po osiemnastu latach jazdy w jednej marce zdecydowała się przesiąść na model Brillante K AS-X.

Spis treści

  1. Początki jeździeckiej pasji
  2. Od skoków przez przeszkody do ujeżdżenia
  3. Praca trenerska i szkółka jeździecka
  4. Lord i poszukiwanie odpowiedniego siodła
  5. Pierwsze wrażenia z siodłem Prestige Italia Brillante AS-X
  6. Efekty zmiany: koń i jeździec
  7. Rola sprzętu w treningu – filozofia Klaudii
  8. Podsumowanie w pigułce

Siodło ujeżdżeniowe to jeden z tych elementów wyposażenia, których wpływu na konia nie widać od razu – dopóki nie zmieni się go na model lepiej dopasowany do budowy konkretnego zwierzęcia. Modele z ruchomą terlicą, pozwalającą łopatce konia swobodnie pracować podczas ruchu, zyskują w ostatnich latach coraz większe zainteresowanie jeźdźców i saddlefitterów, właśnie ze względu na to, jak wpływają na jakość chodów i pracę przodu konia.

Początki jeździeckiej pasji

Monika (Equishop): Zacznijmy od początku. Jak zaczęła się Twoja przygoda z jazdą konną i jak długo jeździsz?

Klaudia Nalepa: Jeżdżę od 1988 roku, choć trudno tu mówić o ciągłości – to były przez wiele lat sporadyczne jazdy, a nie regularny trening. Jazda konna zawsze była moim marzeniem, ale od siódmego roku życia trenowałam wyczynowo gimnastykę artystyczną, więc na konie nie zostawało zbyt wiele czasu. Jazdy zdarzały się raz na miesiąc, czasem udało się coś wygospodarować w weekend między treningami gimnastycznymi.

Intensywnie zaczęłam jeździć dopiero, gdy kupiłam własnego konia – po drodze było ich zresztą kilka. Regularna jazda, którą mogę już nazwać treningiem, zaczęła się w 1997-1998 roku. Wcześniej to było raczej "wakacyjne" dosiadanie konia. Od momentu, gdy sama mogłam decydować, jak i co trenować, i zaczęłam startować w zawodach w skokach przez przeszkody, można powiedzieć, że moja jeździecka droga nabrała kierunku.

Od skoków przez przeszkody do ujeżdżenia

Monika (Equishop): Startowałaś kiedyś czynnie w skokach przez przeszkody, a dziś jeździsz ujeżdżenie. Jak doszło do zmiany dyscypliny i co dało Ci poznanie obu stron jeździectwa?

Klaudia Nalepa: Zawsze chciałam jeździć skoki – chyba większość osób na początku jeździeckiej drogi tego chce, może ze względu na adrenalinę. Skoki są też po prostu bardziej rozpromowane niż ujeżdżenie. W latach dziewięćdziesiątych ujeżdżenia było w Polsce niewiele, podobnie jak stajni z halą, więc trudno było trenować cały rok. Jesienią konie były roztrenowywane, zimą jeździło się do lasu na spacery albo na zaśnieżone łąki, a wiosną powoli wracano do pracy. Nie było więc mowy o ścisłym sezonie startowym.

Zaczęłam od skoków, ale ujeżdżenie zawsze mnie fascynowało. Moim marzeniem było nauczyć się jeździć kłusem wyciągniętym z wyraźną fazą zawieszenia, a także piaff, pasaż i lotne zmiany nóg w seriach. To zresztą do dziś moje marzenie.

Ze skoków zrezygnowałam z powodu wypadku i kontuzji – nie był to wypadek na koniu, ale coraz bardziej dokuczające mi kolano, które przy skokach jest dodatkowo obciążane. Skakałam jeszcze mniej więcej do 2010–2011 roku, ale w końcu podjęłam decyzję o  pójściu  w stronę ujeżdżenia, żeby w ogóle móc dalej jeździć. Kiedyś gdy jeszcze jeździłam skoki to ujeżdżenie wydawało mi się to nudne – kręcenie kółek co w tym takiego trudnego? Tak mi się kiedyś wydawało. Okazało się jednak, że dobre wykonanie tych "kółek" wcale nie jest takie proste, jak się wydaje z boku.

Czarne siodło ujeżdżeniowe Prestige Italia Brillante AS-X z ruchomą terlicą oparte o ścianę w stajni

Praca trenerska i szkółka jeździecka

Monika (Equishop): Prowadzisz również klub jeździecki. Jak zaczęła się ta działalność i co jest dla Ciebie w tej pracy najważniejsze?

Klaudia Nalepa: Szkółka jeździecka wcale nie zaczęła się od nauki dzieci i młodzieży, tylko od pracy z osobami dorosłymi. Poznawałam je w stajniach, a koleżanki, widząc, jak jeżdżę, pytały, jak coś zrobić. Zaczęło się od zwykłej koleżeńskiej pomocy, co z czasem przerodziło się w regularne treningi. Zawsze uważałam, że inni nauczą lepiej ode mnie, ale skoro mogłam pomóc, starałam się podpowiadać – i ludziom się to podobało bo te wskazówki przekazywane przeze mnie działały na ich problemy. 

Sama jestem w dużej mierze samoukiem. Gdy trafiłam na trenera, który tłumaczył mi coś w prosty, zrozumiały sposób, a nie posługiwał się terminami, których nie rozumiałam, dopiero wtedy to do mnie trafiało. Dlatego staram się tłumaczyć innym w bardzo czytelny sposób, bez górnolotnych sformułowań.

Z czasem dorośli uczniowie zaczęli prosić o naukę dla swoich dzieci. Podchodziłam do tego niechętnie, wydawało mi się, że nie mam podejścia do najmłodszych, ale okazało się, że dzieci są zadowolone ze współpracy i pytały kiedy następna lekcja. I tak to się potoczyło. Uczę wszystkich, niezależnie od poziomu i talentu – staram się pomóc każdemu, kto chce się rozwijać.

Instruktorki jeździeckie z siodłem ujeżdżeniowym Prestige Italia w korytarzu stajni

Lord i poszukiwanie odpowiedniego siodła

Monika (Equishop): Opowiedz o koniu, z którym pracujesz, i o tym, jak trafiłaś na siodło Prestige Italia Brillante K AS-X.

Klaudia Nalepa: 

To mój ukochany Lord, koń mojej klientki Magdy. Znamy się z Lordem od ponad pięciu lat. Pierwotnie był i w sumie nadal jest  kupiony dla córki Magdy, która ze mną  trenowała od kilku lat. Jednak plany życiowe jak studia itd. trochę pokrzyżowały możliwość regularnych treningów Julii z Lordem. Jako trener Julii i Lorda, dalej Lord jest w treningu i czeka na powrót swojej Julii. 

Lord jest bardzo wrażliwym koniem. Trzeba mieć do niego dużo cierpliwości i pokory – to przemiłe zwierzę, ale bardzo zamknięte w sobie. Zdecydowanie woli uciec od człowieka, niż zrobić mu krzywdę. Nie znamy jego wcześniejszej historii, więc po prostu pracujemy z tym, co jest.

Do testowania siodła Prestige Italia Brillante K AS-X doprowadziły nas poszukiwania odpowiedniego sprzętu. Wcześniejsze siodła były dobre w danej fazie rozwoju treningowego Lorda, ale nie były idealne – albo coś przeszkadzało Lordowi i się usztywniał (miał zblokowaną łopatkę), albo my mieliśmy problem z uzyskaniem prawidłowej lotnej zmiany nogi. Nasza fizjoterapeutka, Agnieszka Zelek, zasugerowała przetestowanie nowego siodła Prestige z ruchomą terlicą i wolną łopatką. Umówiliśmy się na testowanie z Kasią Czaprańską, saddlefitterką, która pomogła ocenić dopasowanie siodła do Lorda.

Klaudia Nalepa z siodłem ujeżdżeniowym Prestige Italia Brillante AS-X w korytarzu stajni podczas testu

Warto podkreślić, że tego typu niedopasowanie – widoczne dopiero w ruchu, a nie na stojącym koniu – to typowy przypadek opisany w artykule Equishop Jak dopasować siodło do konia? Dlaczego nie wystarczy ocena w stój. Dopiero praca konia pod siodłem pokazuje, czy łopatka ma swobodę ruchu, czy panele nie ograniczają wykroku.

Monika (Equishop): Czy po jeździe testowej od razu odczułaś różnicę?

Klaudia Nalepa: Tak. Zakładaliśmy Brillante i efekt był wow i dla porównania i sprawdzenia zaraz założyłyśmy stare siodło i była przepaść. Testowałam też inne marki i o ile konie chodziły w nich również  lepiej dzięki wolnej łopatce, o tyle mnie osobiście te siodła nie do końca odpowiadały. Wolę  węższy twist, a siodło Brillante pasowało zarówno mnie, jak i koniowi, ale koń jest dla mnie na pierwszym miejscu i on musi mieć komfort przede wszystkim. Szukaliśmy kompromisu i to był strzał w dziesiątkę.

Monika (Equishop): Byłaś jedną z pierwszych osób testujących to siodło.

Klaudia Nalepa: Tak? Nawet nie wiedziałam, ale faktycznie nie było wtedy gdzie zasięgnąć opinii ani poczytać, jak konie chodzą w tym modelu – więc  musieliśmy sami to ocenić. Z siodłami zresztą nie jest tak, że jakieś jest po prostu "złe" – ono po prostu nie pasuje każdemu koniowi. Każda firma produkuje coś innego i nie każdy sprzęt z konkretnej firmy będzie idealny dla każdego konia.

To zresztą jedna z przyczyn, dla których Prestige rozwija kilka różnych konstrukcji siodeł ujeżdżeniowych – obok Brillante w ofercie znajduje się choćby model Prestige Melody, o nieco innej geometrii siedziska. Pełny przegląd dostępnych konstrukcji można znaleźć w kolekcji siodeł ujeżdżeniowych Equishop.

Pierwsze wrażenia z siodłem Prestige Italia Brillante AS-X

Monika (Equishop): Zauważyłaś wcześniej, że Lord ma więcej możliwości ruchowych, niż pozwalał na to poprzedni sprzęt – i że to Cię ograniczało?

Klaudia Nalepa: To bywa frustrujące. Czujesz, że koń mógłby więcej, ale coś go trzyma – i Ciebie – "z tyłu za koszulkę". Zaczynasz się zastanawiać, czy problem leży w Tobie jako jeźdźcu, w koniu, czy w sprzęcie. Zaczęliśmy szukać przyczyny. Wiedzieliśmy, że koń nie jest krzywy i że to nie wina jeźdźca, więc szukaliśmy powodu, dla którego koń nie potrafił w odpowiednim momencie podstawić nogi do zmiany. Zmiana siodła bardzo w tym pomogła i ćwiczymy dalej, żeby było jeszcze lepiej. 

Monika (Equishop): Co poczułaś, gdy pierwszy raz usiadłaś w nowym siodle, jakieś półtora roku temu?

Klaudia Nalepa:  Gdy przeszliśmy do kłusa wyciągniętego, poczułam wyraźnie większą swobodę łopatek i luźniejszą szyję. Lord ma tendencję do usztywniania trochę przodu i wciskania szyi w kłąb. W nowym siodle od razu zauważyłam, że szyja się zaokrągliła, a ruch zaczął płynąć. Koń odbijał się od ziemi bardziej elastycznie i chętnie. Coś go przesłało najzwyczajniej trzymać z przodu. 

Detal siodła ujeżdżeniowego Prestige Italia Brillante AS-X – panel, skóra premium i logo Prestige

Efekty zmiany: koń i jeździec

Monika (Equishop): A jak zmiana wyglądała z perspektywy samego Lorda?

Klaudia Nalepa: Koń zaczął być okrąglejszy, poprawiły się oceny na czworobokach – przestaliśmy dostawać komentarze o usztywnionym przodzie. Zaczęły częściej wychodzić lotne zmiany nóg. Nie twierdzę, że to zasługa wyłącznie siodła – to był cały proces: nasza wspólna praca, wzmacnianie różnych partii mięśni. Sprzęt był jednak jednym z elementów, które pchnęły ten rozwój do przodu.

Uważam, że na efekt składa się sto procent całości: odpowiedni trening, żywienie, pielęgnacja, suplementacja, fizjoterapia i sprzęt. Wszystko to musi ze sobą współgrać.

Monika (Equishop): Po czym poznajesz, że koń czuje się dobrze w danym sprzęcie?

Klaudia Nalepa: Trzeba słuchać swoich koni. Kiedy pokazują niezadowolenie z pracy – niechęć, opory – nie można od razu zakładać, że koń jest złośliwy. Zazwyczaj frustracja konia wynika z naszej winy: ze złego traktowania w przeszłości, z niedopasowanego sprzętu albo z ograniczeń fizycznych. Zawsze najpierw trzeba wykluczyć przyczyny zdrowotne – wezwać fizjoterapeutę i weterynarza. Jeśli tam wszystko jest w porządku, warto przyjrzeć się sprzętowi, a przede wszystkim sobie samemu. Sprzęt pomaga, ale my też musimy się rozwijać, trenować własne ciało i dbać o formę, żeby nie przeszkadzać koniowi z siodła.

Rola sprzętu w treningu – filozofia Klaudii

Monika (Equishop): Jako szkoleniowiec, jak oceniasz rolę sprzętu? Kiedy potrafi pomóc, a kiedy hamuje rozwój konia?

Klaudia Nalepa: Niestety częściej spotykam się z tym, że sprzęt hamuje konie, niż że im pomaga. Czasami wynika to z braku wiedzy, a czasami z ograniczonych funduszy. Ktoś kupuje siodło tylko dlatego, że pasuje w danym momencie, albo wydaje mu się że pasuje i potem dziwi się, że koń odmawia współpracy. Czasem nie trzeba wcale drogiego siodła – musi ono po prostu pasować do budowy konkretnego konia. To podstawa.

"Sprzęt pomaga, ale my też musimy się rozwijać, trenować własne ciało, trzymać formę, aby nie przeszkadzać koniowi z siodła."

Podsumowanie w pigułce

Monika (Equishop): Jak w jednym zdaniu opisałabyś swoje podejście do sprzętu, zanim znalazłaś odpowiednie siodło dla Lorda?

Klaudia Nalepa: Strzał w dziesiątkę – tak podsumowałabym cały proces poszukiwań.

Monika (Equishop): Co siodło Prestige Brillante dało przede wszystkim Twojemu koniowi?

Klaudia Nalepa: Większą swobodę szyi i łopatek oraz ogólne rozluźnienie.

Monika (Equishop): A co dało Tobie jako jeźdźcowi?

Klaudia Nalepa: Stabilniejszy, pewniejszy dosiad i bardzo dobre uczucie w siodle.

Monika (Equishop): Co Cię najbardziej zaskoczyło w tym procesie?

Klaudia Nalepa: To, że koń w ciągu minuty potrafi pokazać ogromną różnicę między siodłem, które mu przeszkadza, a takim, które w ogóle mu nie przeszkadza.

Monika (Equishop): Gdybyś miała opisać tę zmianę jednym zdaniem?

Klaudia Nalepa: Zdecydowanie warto przetestować to siodło samemu i przekonać się na własnym koniu.

Klaudia Nalepa z siodłem ujeżdżeniowym Prestige Italia Brillante AS-X – rekomendacja testu siodła

Podsumowanie: co warto zapamiętać?

Rozmowa z Klaudią Nalepa pokazuje, że dobór siodła to proces, a nie jednorazowa decyzja. Zanim padło na Prestige Brillante, w grę wchodziły miesiące testowania różnych modeli, konsultacje z fizjoterapeutą oraz obserwacja reakcji konia na zmiany. Kilka wniosków z rozmowy, które mogą przydać się każdemu jeźdźcowi szukającemu sprzętu dopasowanego do konia:

Ograniczenia w ruchu konia, takie jak trudność z lotną zmianą nogi czy usztywniony przód, mogą wynikać ze sprzętu, a nie wyłącznie z techniki jeźdźca czy budowy konia. Zanim jednak padnie decyzja o zmianie siodła, warto wykluczyć przyczyny zdrowotne z pomocą fizjoterapeuty i weterynarza.

Siodło z ruchomą terlicą, pozwalającą łopatce konia pracować swobodnie, może realnie wpłynąć na jakość chodów – ale, jak podkreśla Klaudia, żadne siodło nie jest uniwersalnie "dobre" ani "złe". Liczy się dopasowanie do konkretnego konia i jeźdźca.

Zmiana sprzętu to jeden z elementów całościowego podejścia do treningu – obok żywienia, pielęgnacji, fizjoterapii i samej pracy pod siodłem. Traktowanie sprzętu jako jedynego rozwiązania problemu byłoby uproszczeniem, na które Klaudia wyraźnie zwraca uwagę.


Monika Zastrzeżyńska-Rychwalska

Ekspert Saddlefittingu · Equishop

Monika Zastrzeżyńska-Rychwalska

Absolwentka hipologii i jeździectwa z szeroką wiedzą w dopasowaniu siodeł. Łączy wykształcenie kierunkowe z praktyczną pasją do jeździectwa.

Podobne artykuły

Instruktorka Klaudia Nalepa trzymająca czarne siodło ujeżdżeniowe Prestige Italia Brillante AS-X w stajni

Klaudią Nalepa rozmowa o wolnej łopatce i swobodzie ruchu konia. Siodło Prestige Italia Brillante AS-X w ujeżdżeniu

Kiedy koń nie może w porę podstawić nogi do lotnej zmiany, a jeździec czuje, że coś "trzyma go z tyłu za koszulkę", problem rzadko tkwi tylko w treningu. Czasem to...
Freejump Plume - nowa techniczna kamizelka wybuchowa. Premiera w Equishop

Freejump Plume - nowa techniczna kamizelka wybuchowa. Premiera w Equishop

Freejump Plume to nowa generacja kamizelki wybuchowej: konstrukcja tubeless i seamless, o 25% lżejsza od klasycznych airbagów, spełniająca z zapasem normę NF S72-800-2022 i, jako pierwsza w segmencie, nadająca się...
Strzemiona Tech Stirrups: opinie jeźdźców. Czy naprawdę warto?

Strzemiona Tech Stirrups: opinie jeźdźców. Czy naprawdę warto?

Amortyzacja, która odciąża kolana, i stopka, która trzyma stopę pewnie. Zebraliśmy opinie zawodników skokowych i ujeżdżeniowych o strzemionach Tech Stirrups i sprawdziliśmy, którą wersję wybrać.