Pytanie wraca w stajniach regularnie: skoro skóra lubi tłuszcz, a oliwa stoi w kuchni, to po co kupować osobny preparat. Do tego dochodzą stajenne opowieści o tym, czym smarowało się sprzęt dawniej, i przekonanie, że skoro coś jest naturalne, to nie może zaszkodzić.
Odpowiedź brzmi: nie, ani oliwa, ani olej lniany nie nadają się do siodła. Każdy z nich z innego powodu, i warto znać oba, bo to nie jest kwestia samego „bo producent tak mówi”.
Poniżej: co dzieje się ze skórą po oliwie, dlaczego olej lniany to zupełnie osobny problem, czym w takim razie pielęgnować siodło i co zrobić, jeśli siodło już zostało czymś takim posmarowane. A jeśli szukasz preparatów, które do skóry siodła faktycznie są przeznaczone, znajdziesz je w kategorii pielęgnacja sprzętu jeździeckiego.
Najważniejsze informacje w skrócie
- Oliwa i inne tłuszcze spożywcze wsiąkają w skórę i psują się tam tak samo jak w kuchni. Zostaje po nich zapach starego tłuszczu, którego już się nie wywietrzy.
- Olej lniany to olej schnący. W kontakcie z powietrzem zasycha i tworzy twardą warstwę, dlatego robi się z niego pokost. W siodle chodzi o coś dokładnie odwrotnego.
- Ściereczka nasączona olejem lnianym potrafi się samozapalić. W stajni to realne ryzyko, nie teoria.
- Używamy wyłącznie preparatów przeznaczonych do skór, zgodnie z instrukcją producenta siodła.
Spis treści
- Dlaczego nie oliwa?
- Dlaczego nie olej lniany?
- Czym w takim razie pielęgnować siodło?
- Co, jeśli siodło już zostało posmarowane?
- Najczęstsze błędy
- Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
- Podsumowanie
Dlaczego nie oliwa?
Oliwa, olej słonecznikowy, rzepakowy, smalec, tran: wszystko to są tłuszcze jadalne, nieprzeznaczone do konserwacji skóry. Tłuszcz spożywczy po jakimś czasie się psuje, a ten, który wsiąkł w skórę, zaczyna brzydko pachnieć. Zmyć się tego nie da, bo zapach siedzi w skórze, a nie na jej powierzchni.
Druga rzecz to ilość. Skóra przyjmuje tyle tłuszczu, ile jest w stanie związać, a reszta zostaje na powierzchni i zbiera kurz oraz piasek. Przy preparacie do skór dawkuje się go cienko i ma się nad tym kontrolę. Przy oliwie z butelki zwykle kończy się na „jeszcze trochę”.
Warto też pamiętać, że producenci siodeł podają w instrukcji, czym konserwować ich skórę, i dobrze się tego trzymać, zwłaszcza przy droższym sprzęcie.
Dlaczego nie olej lniany?
Z olejem lnianym problem jest zupełnie inny niż z oliwą i nie chodzi o zapach. To olej schnący: pod wpływem tlenu z powietrza jego cząsteczki łączą się ze sobą i tworzą twardą, zwartą powłokę. Dokładnie dlatego robi się z niego pokost, farby olejne i lakiery.
Na siodle to działa przeciwko nam. Skóra siodła ma pracować, zginać się pod jeźdźcem i wracać do kształtu, a nie zostać zamknięta pod warstwą, która zesztywniała w kontakcie z powietrzem.
Jest przy tym kwestia bezpieczeństwa, o której mało kto wie: ściereczki i gąbki nasączone olejem lnianym potrafią zapalić się same. Zasychanie oleju wydziela ciepło, a zwinięta albo odłożona na stos ściereczka nie ma go jak oddać. W budynku, w którym stoi siano i ściółka, to ryzyko, którego nie warto wprowadzać dla zaoszczędzenia kilkudziesięciu złotych.
Czym w takim razie pielęgnować siodło?
Do skóry siodłowej używamy preparatów, które powstały z myślą o niej: balsamu do regularnej pielęgnacji i oleju wtedy, gdy skóra jest wyraźnie sucha. Przy siodłach Prestige Italia będzie to balsam Prestige P14 albo olej Prestige, a przy Renaissance olej Renaissance P15.
Ile i jak często nakładać, opisaliśmy w poradniku o tym, jak pielęgnować siodło część po części, a od czego zacząć przy nowym sprzęcie, w tekście o tym, jak przygotować nowe siodło do użytkowania.
Co, jeśli siodło już zostało posmarowane?
Jednorazowe użycie oliwy zwykle nie robi szkody, której nie da się naprawić. Więcej zależy od tego, co zrobisz dalej.
Nie dokładaj kolejnych warstw i nie próbuj „przykryć” tego balsamem. Zetrzyj nadmiar z powierzchni, a potem wróć do preparatów przeznaczonych do skór.
Jeśli skóra zrobiła się lepka, nienaturalnie miękka albo czuć od niej zapach starego tłuszczu, zamów czyszczenie i pielęgnację skóry w siodle. W serwisie siodła dochodzimy do miejsc, których w stajni nie da się doczyścić, i widzimy od razu, czy problem dotyczy samej powierzchni, czy sięga głębiej.
Najczęstsze błędy
- Oliwa „bo naturalna”. Naturalne nie znaczy przeznaczone do skóry. Zamiast niej sięgnij po balsam albo olej do skór.
- Olej lniany z warsztatu. To olej schnący do drewna i farb. Do skóry siodła się nie nadaje.
- Zwinięta ściereczka po oleju lnianym w stajni. Jeśli taka już leży, rozłóż ją płasko do wyschnięcia na niepalnym podłożu albo zamknij w metalowym pojemniku z wodą.
- Przykrywanie oliwy balsamem. Najpierw zetrzyj nadmiar, dopiero potem wróć do właściwej pielęgnacji.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy jedno posmarowanie oliwą zniszczy siodło?
Raczej nie, zwłaszcza jeśli było to niewiele i dawno. Problemem jest powtarzanie: tłuszcz spożywczy zbiera się w skórze, z czasem się psuje i zostawia zapach, którego nie da się usunąć zwykłym czyszczeniem.
Czym w takim razie natłuszczać siodło?
Preparatem przeznaczonym do skór, zgodnie z instrukcją producenta siodła. Marka i rodzaj preparatu zależą od modelu i rodzaju skóry, dlatego w razie wątpliwości lepiej zapytać, niż sięgnąć po pierwszy lepszy zamiennik.
Czy olej lniany nadaje się do czegokolwiek skórzanego?
Do sprzętu jeździeckiego nie. Jako olej schnący tworzy twardą powłokę, a skóra siodła ma pozostać elastyczna i pracować pod jeźdźcem.
A tran albo smalec? W stajniach się o nich słyszy
To ta sama kategoria co oliwa: tłuszcze nieprzeznaczone do konserwacji skóry, które po jakimś czasie zaczynają brzydko pachnieć. Fakt, że są używane od pokoleń, nie znaczy, że są dobrym wyborem dla nowoczesnej skóry siodłowej.
Czy zapach starego tłuszczu da się usunąć?
Częściowo i nie zawsze. Zależy to od tego, jak głęboko tłuszcz wsiąknął i jak długo siedzi w skórze. Dlatego łatwiej tego uniknąć, niż potem naprawiać.
Podsumowanie
Oliwa i olej lniany to dwa różne problemy pod jedną odpowiedzią „nie”. Oliwa i inne tłuszcze spożywcze wsiąkają w skórę, psują się tam i zostawiają po sobie zapach. Olej lniany zasycha na twardą warstwę, bo do tego jest stworzony, a przy okazji niesie ryzyko pożarowe, którego w stajni nikt nie potrzebuje.
Jeśli masz wątpliwość, czy preparat, który stoi w Twojej skrzynce, nadaje się do Twojego siodła, napisz do nas przez stronę kontaktu albo przywieź sprzęt do Serwisu Equishop przy ul. Oświęcimskiej 9 w Rudzie Śląskiej.
































