Każdy, kto startuje w skokach, zna ten moment: koń, który na rozprężalni pracuje jak marzenie, na właściwym parkurze zamienia się w zupełnie inne zwierzę. Nadmierne pobudzenie przed przeszkodą, „spalanie się" w trakcie przejazdu, gubienie rytmu albo nagłe rozproszenie uwagi na sędziach i trybunach – to problemy, które potrafią przekreślić tygodnie dobrego treningu. Trening rozwiązuje wiele z nich, ale nie wszystko da się wyjeździć samą pracą.
Julia Jaglarz, zawodniczka skoków przez przeszkody, podzieliła się z nami dwoma przypadkami z własnej praktyki, w których sięgnęła po wsparcie spoza standardowego treningu – po feromony Secure Horse Flash. To nie jest opowieść o cudownym środku, który zastąpi pracę w siodle. To dwa konkretne przykłady na to, jak feromony pomogły uwidocznić efekty treningu, które wcześniej blokowała nadmierna reaktywność konia.

Spis treści
- Czym są feromony matczyne i dlaczego uspokajają konia
- Przypadek 1 – nadpobudliwy koń, który „spalał się" na parkurze
- Przypadek 2 – klacz, która rozpraszała się na parkurze
- Czy feromony otumaniają konia i czy są bezpieczne na zawodach
- Ile kosztuje i jak stosować Secure Horse Flash
- Każdy koń jest inny – jak przetestować feromony
Czym są feromony matczyne i dlaczego uspokajają konia?
Zanim przejdziemy do przypadków, warto zrozumieć, na czym opiera się działanie preparatu – bo to nie jest ani zioło, ani środek uspokajający w klasycznym rozumieniu.
Secure Horse Flash to produkt francuskiego laboratorium Signs (SIGNS Labs) – pierwszego na świecie laboratorium w całości poświęconego rozwiązaniom opartym na feromonach. SIGNS Labs jest częścią Group-IRSEA, instytutu badawczego z ponad trzydziestoletnim dorobkiem w dziedzinie komunikacji chemicznej zwierząt i lidera badań nad feromonami matczynymi. To z tych samych badań, prowadzonych przez dr. Patricka Pageata, wywodzą się pierwsze na świecie naukowo zweryfikowane rozwiązania feromonowe dla zwierząt.
Mechanizm jest biomimetyczny – preparat odtwarza naturalne sygnały chemiczne, które klacz wydziela wobec źrebięcia we wczesnym okresie życia. Te sygnały pełnią konkretną funkcję: pomagają zwierzęciu odróżnić sytuacje nieszkodliwe od realnego zagrożenia, dzięki czemu koń pozostaje spokojny i zaangażowany w otoczenie, bez zbędnych, przesadnych reakcji. Kiedy tych naturalnych, uspokajających sygnałów brakuje lub są osłabione, zdolność konia do radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami spada – a zwierzę staje się bardziej podatne na nadmierną reaktywność. Więcej o naukowych podstawach tej technologii znajdziesz na stronie eksperckiej SIGNS Labs.

Innymi słowy: feromony nie „wyłączają" konia. Wspierają jego naturalną zdolność do zachowania równowagi emocjonalnej i trafnej oceny sytuacji. To kluczowe rozróżnienie, do którego jeszcze wrócimy.
Przypadek 1 – nadpobudliwy koń, który „spalał się" na parkurze
Pierwszy koń, z którym pracowała Julia, miał wyraźny problem z regulacją pobudzenia. Bardzo ekscytował się przed samym skokiem, a po wylądowaniu gwałtownie uciekał do przodu. Każda przeszkoda nakręcała go coraz bardziej – zamiast spokojnie pracować, koń „spalał się" w trakcie przejazdu, wpadał w histeryczny galop i reagował nerwowo.
Oprócz standardowej pracy treningowej Julia szukała dodatkowego wsparcia w wyciszeniu – rozglądała się za ziołami lub suplementami. W sklepie Equishop trafiła na saszetki Secure Horse Flash. O feromonach słyszała już wcześniej od weterynarza, więc jej oczekiwania były wysokie – i, jak sama podkreśla, produkt jej nie zawiódł.
Efekt na parkurze był wyraźny. Dzięki feromonom koń zaczął podchodzić do przeszkody w pełnej równowadze i rytmie, a po skoku zachowywał spokój. Zniknął problem „spalania się", histeryczny galop i nerwowe reakcje. Najważniejsze: dopiero wtedy w pełni ujawniły się efekty pracy treningowej, które wcześniej zasłaniała nadmierna reaktywność konia. To dobry moment, by przypomnieć, że spokojny, zbalansowany przejazd zaczyna się także od dobrze dopasowanego sprzętu – jeśli pracujesz nad rytmem i równowagą w skoku, warto przy okazji zweryfikować, czy siodło skokowe nie ogranicza konia w ruchu.
Przypadek 2 – klacz, która rozpraszała się na parkurze
Drugi przypadek był zupełnie inny – i właśnie dlatego ciekawy. Klacz, z którą pracowała Julia, na treningach i rozprężalni zachowywała się wzorowo. Problem pojawiał się dopiero po wejściu na właściwy parkur: klacz rozpraszała się wszystkim dookoła. Sędziowie, trybuny, traktor stojący w narożniku – każdy bodziec odciągał jej uwagę od zadania.
Tu nie chodziło o nadmiar energii, lecz o brak koncentracji w nowym, bodźcowym otoczeniu. Po zastosowaniu feromonów klacz nie straciła swojej energii, temperamentu ani siły – a to często największa obawa zawodników przed sięgnięciem po preparat uspokajający. Zmieniło się natomiast to, co najważniejsze: klacz całkowicie przestała się rozglądać, a jej uwaga została w pełni przekierowana na przeszkody.

Te dwa przypadki dobrze pokazują, że problem „konia na zawodach" może mieć różne źródła – raz to nadmierne pobudzenie, raz rozproszenie uwagi – a wsparcie feromonowe pomaga w obu, bo działa na poziomie oceny sytuacji przez konia, a nie na poziomie tłumienia jego naturalnych cech.
Czy feromony otumaniają konia i czy są bezpieczne na zawodach?
To pytanie wraca w niemal każdej rozmowie o preparatach uspokajających – i słusznie. Zawodnik nie chce konia, który jest „przygaszony", powolny czy pozbawiony chęci do pracy.
Kluczowa cecha Secure Horse Flash, którą podkreśla Julia, jest właśnie taka: preparat nie otumania zwierzęcia. Nie wywołuje sedacji – koń pozostaje czujny, skoncentrowany i gotowy do pracy. Działa uspokajająco w tym sensie, że pozwala koniowi się skupić, a nie wytłumić. Potwierdza to obserwacja z drugiego przypadku, gdzie klacz zachowała pełen temperament i siłę, tracąc jedynie skłonność do rozpraszania się.
Z perspektywy startowej istotne jest też to, że feromony to substancje naśladujące naturalne sygnały chemiczne – preparat nie zawiera substancji dopingujących i jest bezpieczny przed zawodami. Warto jednak pamiętać, że odpowiedzialność za zgodność każdego stosowanego środka z aktualnymi przepisami antydopingowymi spoczywa zawsze na zawodniku, dlatego przy startach pod egidą federacji warto zweryfikować status preparatu w obowiązujących regulacjach FEI Clean Sport.
Ile kosztuje i jak stosować Secure Horse Flash?
Secure Horse Flash ma formę żelu pakowanego w pojedyncze saszetki. Żelowa konsystencja umożliwia precyzyjną aplikację bezpośrednio na chrapy konia, nie pozostawia tłustych śladów i nie wymaga żadnych dodatkowych narzędzi. Preparat aplikuje się zwykle na 15–30 minut przed stresującą sytuacją; efekt pojawia się już po kilku minutach i utrzymuje się przez kilka godzin.
W pracy z nadpobudliwym koniem z pierwszego przypadku Julia stosowała jedną saszetkę na jedną jazdę. Co istotne dla planowania kosztów startowych: jednorazowe użycie to wydatek poniżej 20 zł. Jak na narzędzie, które realnie zmienia jakość przejazdu i pozwala uwidocznić efekty treningu, to koszt łatwy do uzasadnienia – zwłaszcza przy ważniejszych startach.

Aplikacja na chrapy ma swoje uzasadnienie: to właśnie w tej okolicy koń najefektywniej odbiera sygnały chemiczne. Saszetkowa forma sprawdza się też logistycznie – kompaktowe opakowanie łatwo zabrać na zawody czy trening, a długi termin ważności pozwala trzymać zapas w wozie czy w szafce w stajni razem z resztą osprzętu dla konia.
Każdy koń jest inny – jak przetestować feromony?
Najuczciwszy wniosek z obu przypadków jest taki: każdy koń reaguje inaczej. U jednego feromony rozwiążą problem nadmiernego pobudzenia, u drugiego – braku koncentracji, a u jeszcze innego efekt może być subtelniejszy. Dlatego najrozsądniejsze podejście to test na własnym koniu, zanim zdecydujesz się na większy zapas.
Osoby, które chcą po prostu sprawdzić działanie preparatu, mogą sięgnąć po pojedyncze saszetki na próbę – to najtańszy sposób, by przekonać się, jak Twój koń reaguje, bez większej inwestycji. Dla zdecydowanych, którzy już znają działanie feromonów u swojego konia, dostępne są pakiety po 3 oraz 5 sztuk w korzystniejszych cenach – wygodne rozwiązanie na cały sezon startowy.

Jeśli chcesz dobrać preparat do konkretnego problemu swojego konia albo masz pytania o stosowanie, zapraszamy do kontaktu z naszym zespołem lub do sklepu stacjonarnego Equishop przy ul. Oświęcimskiej 9 w Rudzie Śląskiej – chętnie pomożemy dobrać rozwiązanie dopasowane do Twojej pary.