Koszyk 0

Brak produktów

0,00 € Razem

Koszyk Realizuj zamówienie

Produkt dodany poprawnie do Twojego koszyka
Idź do koszyka Kontynuuj zakupy

Anna Grygier–Wójtowicz - UJEŻDŻENIE

Opublikowano : 2016-05-31 22:41:10 Kategorie : Sport Rss feed

Anna Grygier–Wójtowicz - w Ujeżdżeniu ważna jest cierpliwość Anna Grygier-Wójtowicz w kasku Samshield Shadowmatt, fot. tła: Julia Świętochowska

Anna Grygier–Wójtowicz – zawodniczka dyscypliny Ujeżdżenia, reprezentantka WKJ Lublin, prowadząca stajnię wraz ze swoim mężem pod Lublinem.

Ania znalazła chwilę pomiędzy treningami, pracą, a życiem rodzinnym, by odpowiedzieć na kilka naszych pytań ????


Equishop: Jak zaczęła się Twoja przygoda z jeździectwem? Kiedy związałaś się z Ujeżdżeniem?

Anna Grygier: Moja przygoda z jeździectwem rozpoczęła się w szkole podstawowej (parę ładnych lat upłynęło od tego czasu :)). Jednak już od najmłodszych lat moje serce biło szybciej na widok koni. Swoje pierwsze kroki jeździeckie stawiałam u przedwojennego kawalerzysty p. Jerzego Lecewicza. Następnie jeździłam m.in. w KJ „Alexander” Elizówka i SK Kaniwola.

Dlaczego wybrałam Ujeżdżenie? Bo do skoków nie mam oka :) A tak na poważnie – w Ujeżdżeniu fascynuje mnie dążenie do pełnego porozumienia, harmonii ze swoim partnerem, dzięki której można z lekkością wykonywać bardzo trudne elementy.

Anna Grygier–Wójtowicz Anna Grygier–Wójtowicz w kasku Samshield Shadowmatt na koniu Rammstein, Bobrowy Staw, fot. Julia Świętochowska
Anna Grygier–Wójtowicz na koniu Rammstein ZO-A Michałowice Anna Grygier–Wójtowicz w bryczesach damskich na koniu Rammstein, ZO-A Michałowice, fot. Julia Świętochowska

Equishop: W takim razie, czy z którymś z koni udało Ci się takie wymarzone porozumienie osiągnąć? Jeśli miałabyś wybrać, to które wierzchowce uważasz za najważniejsze w Twojej karierze jeździeckiej?

Anna Grygier: Nie było ich tak wiele. Koniem, który jest dla mnie najważniejszy i zawsze będzie zajmował szczególne miejsce w moim sercu to obecnie 15-letni ogier Rammstein. Będzie on z pewnością punktem odniesienia w ocenie innych moich koni. Z Rammsteinem przeszłam naprawdę trudną i ciężką drogę, ale z perspektywy czasu myślę, że było warto. To jemu zawdzięczam swoje największe osiągnięcia. To on w dużej mierze ukształtował mnie jako jeźdźca, ucząc przede wszystkim pokory.

Equishop: Nie ulega wątpliwości, że Rammstein stał się dla Ciebie niezastąpiony. Z pewnością jednak wybiegasz w przyszłość i wiesz, że warto mieć na oku jakiegoś następcę. Znalazłaś już takiego wierzchowca, który mógłby stworzyć z Tobą równie zgrany duet?

Anna Grygier: Obecnie posiadam kilka młodych koni: 5-letniego Maximusa ( Sword- Kostolany- Matador) debiutującego obecnie na zawodach, 3-letniego syna Rammsteina (z matki po Danone na His Heinrich), jego rocznego pełnego brata i jakby tego było mało - jeszcze 2-letniego ogierka również po Rammsteinie (z matki po Carenzo na Polidor). Mam nadzieję, że któryś z nich stanie się godnym następcą Ramika.

Equishop: Za Tobą jest już sporo startów, szczególnie w teamie ze wspomnianym Rammsteinem. Jeśli miałabyś wybrać, to które zawody zrobiły na Tobie największe wrażenie bądź najbardziej zapadły Ci w pamięci?

Anna Grygier: Bez wątpienia Cavaliada Lublin. Udział w tego typu imprezie był dla mnie ogromnym przeżyciem, a ze względu na trudny temperament Ramika również olbrzymim wyzwaniem. Pierwszy raz miałam okazję startować w takiej oprawie i przy tak licznej i żywiołowo reagującej publiczności ;) Niesamowite i bardzo cenne doświadczenie. Był to start niezwykle wymagający, dookoła czworoboku działo się mnóstwo, telebim, publika na wyciągnięcie ręki. Pierwszy dzień był bardzo ciężki...myślałam, że nie uda mi się dojechać do końca :D

Anna Grygier–Wójtowicz koniu Rammstein Bobrowy Staw 2014 Anna Grygier–Wójtowicz w kasku Samshield Shadowmatt na koniu Rammstein, Bobrowy Staw 2014, fot. Dominika Frej

Equishop: Żeby móc rywalizować na czworobokach z innymi jeźdźcami, z pewnością wiele czasu poświęcasz jeździe. Powiedz, jak często odbywają się Twoje treningi? Co obecnie pragniesz na nich osiągnąć czy poprawić?

Anna Grygier: Nie jestem zawodowym jeźdźcem. Na tyle, na ile to jest możliwe staram się jeździć codziennie. Jednakże ciężko jest pogodzić ze sobą rolę mamy, pracę zawodową (pracuję jako lektor języka niemieckiego), jeźdźca i „trenera” (od 6 lat prowadzimy z mężem swoją stajnię w Zawieprzycach pod Lublinem).

Zdaję sobie sprawę ze swoich niedoskonałości i wiem, że ciągle jest wiele do nauki i że zawsze można coś jeszcze poprawić. Na treningach często wracam do podstaw - rozluźnienie, poprawa dosiadu, użycia pomocy, jakości chodów i wykonywanych elementów są dla mnie kluczowe. Zawsze staram się, aby treningi były urozmaicone, wplatając w codziennie jazdy wyjazdy w teren, ćwiczenia na cavaletti, pracę na lonży oraz w ręku. Nie ma nic gorszego niż znudzenie treningiem - zarówno konia, jak i jeźdźca.

Equishop: Pomimo ogromnego doświadczenia, które masz na swoim koncie, każdy czasem potrzebuje korekty, podpowiedzi lub cennej uwagi osoby, która pomoże poprawić jakość współpracy z czworonożnym partnerem. Korzystasz obecnie z pomocy jakiegoś trenera, konsultując z nim swoje treningi? Z kim dotychczas miałaś przyjemność współpracować?

Anna Grygier: Od kilku lat współpracuję z Olgą Michalik. Konsultacje z Olą wnoszą do mojej jazdy bardzo dużo, ponieważ jest fantastycznym jeźdźcem i trenerem. Posiada niebywałe wyczucie jeździeckie, a także ogromną wiedzę i doświadczenie. Jej uwagi i wskazówki są niezwykle trafne. Ola błyskawicznie wyłapuje błędy, będąc dla mnie nieocenioną pomocą. Jest także bardzo skutecznym jeźdźcem. Uwielbiam patrzeć, jak wsiada na moje konie. To wszystko sprawia, że trenowanie z nią to czysta przyjemność.

Anna Grygier–Wójtowicz i Olga Michalik Anna Grygier–Wójtowicz w kasku Samshield Shadowmatt i Olga Michalik, fot. własne archiwum A. Grygier–Wójtowicz

Cennymi radami dzieli się ze mną także p. Jarosław Wierzchowski, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Od pewnego czasu korzystam również z pomocy Marka Dachno, który jest specjalistą od „końskiej psychiki”.

Jednak tak naprawdę największego wsparcia udziela mi mój największy kibic - mąż Tomek. Zawsze mogę na niego liczyć, to on wierzy we mnie najbardziej. Czasem nawet bardziej niż ja sama ;)

Anna Grygier–Wójtowicz z mężem Tomkiem Anna Grygier–Wójtowicz w kasku Samshield Shadowmatt na koniu Maximus z mężem Tomkiem, fot. własne archiwum A. Grygier-Wójtowicz

Equishop: Nie ma nic lepszego niż wsparcie w bliskich, którzy rozumieją naszą pasję. Przy okazji wspomniałaś o bardzo ważnym temacie - wierze w siebie. Jest to jedna z cech, którą każdy sportowiec powinien w sobie wykształcić.

Powiedz nam, jeśli miałabyś wymienić, to jakie inne trzy zalety uważasz za najcenniejsze dla dobrego dresażysty i dlaczego? Czy sama zauważasz je u siebie? Udało Ci się je wykształcić z upływem czasu i pracy włożonej na treningach?

Anna Grygier: Z pewnością nie odkryję tutaj niczego nowego. Moim zdaniem najważniejsza w każdej dziedzinie jest determinacja. Upór i wiara w to, że kiedyś osiągnie się swoje założenia, w myśl zasady "chcieć znaczy móc". W tej dyscyplinie na niektóre rzeczy trzeba poczekać, czasami nawet bardzo długo. Z każdej porażki należy umieć wyciągnąć wnioski, a następnie pracować jeszcze ciężej niż dotychczas.

Cierpliwość to kolejna istotna cecha. Zabrzmi to banalnie, ale w jeździectwie nie ma żadnej drogi na skróty. Każdy wyznaczony cel należy konsekwentnie realizować, krok po kroku. Dla mnie osobiście bardzo ważna jest umiejętność cieszenia się nawet z drobnych sukcesów w pracy z koniem. Jeździectwo powinno sprawiać dużo frajdy i radości. Każdy nawet najmniejszy postęp powinien motywować do kolejnego, większego. Myślę, że z upływem lat i czasu spędzonego w siodle rozwinęły się u mnie te cechy. Chociaż muszę przyznać, że czasami chciałabym posiadać większe pokłady cierpliwości ;)

Anna Grygier-Wójtowicz na koniu Rammstein:

Equishop: Tego to chyba każdemu przydałaby się dodatkowa "porcja" :P A co najbardziej doceniasz w jeździectwie? Co Twoim zdaniem wyróżnia je wśród innych sportów? Co uważasz za najtrudniejsze w swojej dyscyplinie?

Anna Grygier: Jeździectwo to wyjątkowa dyscyplina, nieporównywalna do żadnej innej, to swego rodzaju sztuka. Tylko tu tak naprawdę na sukces pracujesz ty i twój partner - zwierzę, z którym musisz się dogadać, a nie jest to często łatwe, ponieważ człowiek i koń odbierają na innych falach i inaczej postrzegają świat.

Wypracowana harmonia i poczucie jedności z koniem są chyba najpiękniejsze w tej dyscyplinie, ale jednocześnie najtrudniejsze.

Equishop: A co uważasz za swoje największe osiągnięcie w Twojej dyscyplinie? Jakie masz cele na najbliższy rok?

Anna Grygier: Za swoje największe osiągnięcie uważam doprowadzenie Rammsteina do konkursów Małej Rundy oraz zdobycie 9 miejsca w Halowym Pucharze Polski w kategorii seniorów w Michałowicach.

Jeśli chodzi o cele i plany na ten rok... będą to z pewnością starty na Rammsteinie i Maximusie vel. Toti.

Equishop: W takim razie nie pozostaje nam nic innego jak życzyć, by wszystkie wyznaczone cele udało Ci się osiągnąć. Obiecujemy trzymać kciuki za Ciebie i Twoje konie! Dziękujemy za rozmowę.

Anna Grygier–Wójtowicz na koniu Rammstein ZO-A Michałowice Anna Grygier–Wójtowicz na koniu Rammstein, ZO-A Michałowice, fot. Julia Świetochowska

Ze sportowymi osiągnięciami Anny Grygier-Wójtowicz możecie zapoznać się. Nie wiemy jak Wy, ale my z pewnością będziemy obserwować zmagania Anny Grygier–Wójtowicz na czworobokach ????