Wyprzedaż kolekcji Lato 2019 Animo, Equiline, Kingsland, Pikeur! Zobacz wyprzedaż
X
Koszyk 0

Brak produktów

0,00 € Razem

Koszyk Realizuj zamówienie

Produkt dodany poprawnie do Twojego koszyka
Idź do koszyka Kontynuuj zakupy

DOSIAD JEŹDZIECKI. KŁUS ĆWICZEBNY - PORADY

Opublikowano : 2017-01-20 15:41:18 Kategorie : Poradniki Rss feed

Kłus ćwiczebny - co zrobić, by nie wybijał? fot. flickr.com, autor: Julia Chevanne

Wielu jeźdźców na początku swojej nauki, a także już w jej trakcie ma ogromny problem z kłusem ćwiczebnym - inaczej zwanym wysiadywanym bądź kłusem w pełnym siadzie. Pozycja, którą ma obrać wtedy jeździec, sprawia nam największą trudność. Dlaczego? Ponieważ wymaga wprawy i świadomości własnego ciała, a także znajomości motoryki ruchu konia. Jeździec, który ma problem z rozluźnieniem i utrzymaniem prawidłowej pozycji w siodle - miednicy, pleców, głowy czy nóg, będzie miał kłopot z odpowiednią pracą ciałem i podążaniem nim za koniem podczas kłusa ćwiczebnego. Kłus wysiadywany będzie dla takich jeźdźców nieprzyjemny i wybijający z równowagi. Mamy jednak nadzieję, że nasz artykuł nieco Wam rozjaśni i pomoże Wam w pracy nad swoją postawą :)

Kłus ćwiczebny - na czym polega i po co się go stosuje

Kłus ćwiczebny wymaga od jeźdźca jazdy w tzw. pełnym siadzie, dając możliwość pełnego oddziaływania na końskie ciało. Używa się go głównie w pracy ujeżdżeniowej, a więc jest to podstawa nie tylko pozostałych form dosiadu (półsiadu czy dosiadu stiplowego), ale także podstawa treningu każdej z dyscyplin jeździeckich. Praca nad dosiadem jest ogromnie ważna dla zachowania niezbędnej równowagi i kondycji. Pełny siad pozwala nam m.in. pomóc koniowi w odzyskaniu jego balansu i równowagi, przykładowo podczas wykonywania ciasnych zakrętów. Taki rodzaj dosiadu wykorzystywany jest także w pracy nad elementami ujeżdżeniowymi takimi jak przykładowo chody boczne, półpiruet itd.

Kłus ćwiczebny – o dosiadzie jeźdźca

Kłus ćwiczebny od każdego jeźdźca wymaga pełnego dosiadu. Podręcznikowo dosiad ten nazywany był zawsze dosiadem ujeżdżeniowym (inaczej podstawowym). Dziś jednak nazwa ta pozostaje obiektem sporów, ponieważ wedle wielu taki dosiad różni się zdecydowanie od klasycznego pojęcia podstawowego dosiadu (pełnego dosiadu), ze względu na ewolucję dyscypliny ujeżdżenia w ostatniej dekadzie. My jednak chcielibyśmy nie wdawać się w te dyskusje i pozostać przy klasycznej teorii jazdy konnej. Skoro czytacie ten artykuł, to znaczy, że Wasze problemy dotyczą podstaw i to właśnie na nich chcielibyśmy się skupić! :)

Dosiad ujeżdżeniowy to tak naprawdę podstawa i fundament pracy z każdym koniem. Ten rodzaj dosiadu bywa zróżnicowany w zależności od budowy jeźdźca oraz wysokości i wysklepienia żeber konia. Jeździec musi w nim nauczyć się odpowiednio balansować swoim ciałem bez usztywniania się i kurczowego „zakleszczania” na końskim grzbiecie.

Poprzez dosiad możemy zwiększać bądź zmniejszać wpływ własnego ciężaru ciała na koński grzbiet, dzięki zmianie położenia własnego środka ciężkości w stosunku do środka ciężkości konia. Co to znaczy? Przykładowo: jeśli pochylacie się do przodu i Wasz środek ciężkości wychodzi „przed” konia, zwierzę bardziej obciąży swój przód i prawdopodobnie przyspieszy, szybciej przebierając przednimi kończynami i ratując swoją zaburzoną równowagę, co nie jest zazwyczaj świadomym działaniem jeźdźca. Inaczej sprawa ma się z obciążeniem podczas wykonywania chodów bocznych, kiedy celowo dociążamy zwierzęciu jedną bądź drugą stronę ciała. Musimy być więc świadomi tego, jak rozkładamy swój środek ciężkości i wiedzieć co przez to chcemy osiągnąć, ponieważ to właśnie w pełnym siadzie koń czuje nasz ciężar dużo bardziej niż podczas anglezowania czy półsiadu.

Jak więc w teorii powinien wyglądać pełen dosiad?

dosiad ujeżdżeniowy fot. flickr.com, autor: Julia Chevanne
  1. Głowa - trzymana swobodnie i prosto. Patrzymy na wprost ponad uszy konia.
  2. Plecy - są wyprostowane, ale nie usztywnione.
  3. Ramiona - lekko ściągnięte, opadają poniżej stawów barkowych i znajdują się nieco przed pionem.
  4. Barki - są lekko cofnięte, by klatka piersiowa mogła się nieco uwypuklić.
  5. Łokcie - lekko przylegają do tułowia.
  6. Nadgarstki - są proste, nie wyginają się, elastyczne i nieusztywnione
  7. Dłonie - zamknięte w pięść, z zamkniętymi kciukami lekko skierowanymi do wewnątrz.
  8. Łokieć-przedramię-nadgarstek-pięść to zawsze linia prosta, poprowadzona aż do końskiego pyska.
  9. Tułów - jest wyprostowane, ale nie spięte, jego ciężar skierowany jest ku dołowi, przez ciało jeźdźca można przeprowadzić linię pionową od ucha poprzez bark i staw biodrowy po staw skokowy (w skrócie: bark, biodro, piętę).
  10. Pośladki - znajdują się w najgłębszym punkcie siodła, jeździec opiera się na kościach kulszowych, jego ciężar przechodzi równomiernie na oba pośladki i na wewnętrzne mięśnie ud, które są rozluźnione.
  11. Uda - skierowane lekko do wewnątrz.
  12. Kolana - płasko przylegają do siodła, zgięte pod takim kątem, by stopa znajdowała się pod środkiem ciężkości jeźdźca, na linii jego głowy, kręgosłupa i bioder.
  13. Łydki - lekko cofnięte i przyłożone do boków konia.
  14. Stopy - oparte najszerszą częścią - tzw. śródstopiem o strzemię, ustawione równolegle do konia.
  15. Pięta - najniższy punkt jeźdźca, staw skokowy sprężynuje ku dołowi.

Praca nad dosiadem - wstęp

Nie ma innej drogi do poprawy swego dosiadu w kłusie ćwiczebnym niż praktyka. Poprawny dosiad bierze się z ciągłych i systematycznych ćwiczeń, które spowodują, że nasze ciało będzie zachowywało się intuicyjnie to znaczy, że wyrobimy w sobie mechaniczne nawyki, a także wzmocnimy potrzebne nam partie mięśni.

Wiele pomoże Wam zrozumienie, że odpowiednia pozycja w kłusie ćwiczebnym jest zależna od używania przez Was odpowiednich mięśni. Koń poruszając się kłusem, używa poszczególnych mięśni, które pracując, poruszają się. Jeśli więc chcecie pozostać "jednością" z Waszym wierzchowcem, Wasze mięśnie też muszą pracować. Nikt w kłusie ćwiczebnym nie siedzi tak po prostu w siodle. Kłus ćwiczebny to przede wszystkim ciężka praca mięśni naszego brzucha i dolnej części pleców.

Jeździec podąża biodrami za koniem - to znaczy "naciskając" na kręgosłup konia w dół, pcha swoją miednicę od tyłu do przodu i w górę. Pamiętajcie, że przez cały czas Wasze ciało musi być jak "przyklejone" do konia i siodła. Nie osiągniecie jednak tego przez kurczowe zaciskanie mięśni, ale przez "naciskanie" swoim ciężarem w dół, w kierunku końskiego brzucha oraz poprzez "obejmowanie" go swoim ciałem - tj. wewnętrznymi mięśniami ud i łydek. Ruch od tyłu w przód i w górę pozwoli nam na pozostawanie z ruchem konia.

W uświadomieniu sobie o jakiej pozycji i jakim ruchu mówimy, pomogą Wam poniższe ćwiczenia:

1. Sprawdźcie czy poprawnie i „głęboko” siedzicie w siodle.

Wielu jeźdźców nie siedzi poprawnie w siodle, jeśli chodzi o samo położenie miednicy. By sprawdzić, czy dobrze siedzicie w siodle, poruszajcie biodrami na boki. Powinniście czuć, że swój ciężar opieracie na dwóch kościach, znajdujących się w pośladkach – tzw. kościach kulszowych.

Dobrym ćwiczeniem jest też położenie na chwilę nóg przed siodłem – jak przy zmienianiu długości strzemion. Wasza noga ma wylądować oparta na łopatce konia przed siodłem. By to wykonać, będziecie musieli przesunąć swoją miednicę w przód i właśnie oprzeć się na kościach kulszowych. Starajcie się mieć wciąż wyprostowane plecy.

noga położona przed siodłem Krzywa brązowa - prawidłowa pozycja nogi jeźdźca | Krzywa zielona - noga położona przed siodłem, źródło: saddlefit101.com

Następnie przesuńcie nogę z powrotem pod Wasze ciało w prawidłowe miejsce, jednak nie zmieniając położenia Waszych bioder. Przejedźcie się w takiej pozycji. Powinniście czuć mocny „kontakt” Waszego ciała z siodłem, a także mocne oparcie właśnie o kości kulszowe. Oczywiście w zależności od długości naszych nóg i typu posiadanego siodła pozycja osiągnięta poprzez to ćwiczenie będzie mniej lub bardziej poprawna, jednak chodzi tu głównie o uświadomienie Wam, jak powinien wyglądać kontakt miednicy, pośladków i nóg z końskim grzbietem. Spróbujcie osiągniętą postawę nieco poprawić tak, by mieć plecy proste i by Wasze nogi swobodnie „spływały” w dół, obejmując końskie tułowie. W takiej pozycji łatwiej będzie Wam osiągnąć prawidłowy dosiad ujeżdżeniowy.

Dobrze wytłumaczone zostało to na poniższym filmie (od 3:50). Warto obejrzeć go do końca, by dowiedzieć się o paru innych ciekawostkach dot. dosiadu.

2. Ćwiczenie z huśtawką.

Znajdźcie pobliski plac zabaw, na którym są huśtawki. Usiądźcie na jednej z nich i oderwijcie nogi od ziemi, bez odpychania się. Spróbujcie rozhuśtać się bez użycia nóg, jedynie za pomocą pracy góry Waszego ciała – tzn. mięśni brzucha i pleców. To właśnie tych mięśni będziecie używać podczas jazdy kłusem ćwiczebnym.

3. Ćwiczenie z krzesłem.

Wybierzcie krzesło, które ma cztery nogi i usiądźcie na jego krawędzi tak, by Wasze stopy były płasko oparte na ziemi i rozstawione na szerokość bioder. Następnie wypchnijcie biodra w przód, mając napięty brzuch i proste plecy tak, by krzesło oparło się tylko na przednich nóżkach. Stopniowo pozwalajcie się krzesłu coraz mocniej odrywać od ziemi i wychylać w przód. Następnie oprzyjcie je z powrotem na czterech nogach. Powtórzcie to ćwiczenie kilka razy. To właśnie te mięśnie, które pracują podczas tego ćwiczenia, będziecie musieli zaangażować podczas kłusa ćwiczebnego.

4. Ćwiczenie z piłką.

Jeśli macie do dyspozycji dużą piłkę do ćwiczeń, warto z niej skorzystać :) Usiądźcie na piłce, opierając się całymi stopami na ziemi i rozstawiając je na szerokość Waszych bioder. Spróbujcie lekko wypchnąć Wasze biodra w przód i lekko odchylić tułów w tył, napinając przy tym brzuch i dolną część pleców. Spróbujcie w takiej pozycji naciskać na i odbijać od piłki. Dzięki temu Wasze ciało zostanie zmuszone do podobnej pracy co podczas kłusa ćwiczebnego.

Ćwiczenie to przedstawia poniższy filmik (1:05).

Praca w siodle

Skoro już wiecie, jakie mięśnie będą Wam potrzebne podczas kłusa ćwiczebnego, spróbujcie odtworzyć ich pracę, znajdując się już w siodle.

1. Najprościej będzie, jeśli zaczniecie swoją naukę na lonży, na dosyć dużym kole. Przyda się Wam osoba z ziemi, która będzie kontrolowała tempo i trzymała lonżę, a także koń, który ma spokojny, mało „wybijający” i zrównoważony, regularny chód.

2. Na czas treningu zrezygnujcie ze strzemion - wypnijcie je z siodła bądź przełóżcie je na krzyż przez końską szyję, tak by znalazły się na jego łopatkach przed siodłem. Bez strzemion łatwiej znajdziecie swoją równowagę. Zrezygnujcie też z trzymania wodzy – bez panowania nad swoim ciałem będziecie robić tylko krzywdę swemu koniowi, podszarpując go za pysk.

3. Zacznijcie ćwiczenie na lonży od stępabez wodzy, bez strzemion i z zamkniętymi oczami. Swobodnie spuście swoje nogi w dół. Spróbujcie przykleić się swoim siedzeniem do siodła, opierając się na kościach kulszowych (jak w pierwszym ćwiczeniu). Dajcie swoim biodrom poruszać się razem z koniem.

Naukę poprawnej pozycji w kłusie ćwiczebnym zacznijcie na długiej lonży, bez wodzy i strzemion. Starajcie się wyobrazić sobie, że z każdym krokiem konia, macie popchnąć siodło w przód i do góry. źródło: practicalhorsemanmag.com, fot. Tass Jones

4. Zrezygnujcie z poprzedzania kłusa ćwiczebnego anglezowaniem czy jazdą w półsiadzie. Niech tuż po stępie pierwszą Waszą pozycją stanie się pełen dosiad. Od początku jazdy starajcie się dobrze usiąść w siodle, jadąc stępem. Następnie spróbujcie bez pomocy lonżującego ruszyć kłusem, używając swego dosiadu i pracy nóg. Wyobraźcie sobie, że chcecie z każdym krokiem konia przesunąć siodło z grzbietu w stronę jego łopatek, pchając biodrami do przodu i w górę bez odklejania pośladków. Napnijcie mięśnie brzucha i pleców, ale starajcie się nie usztywniać. Ramiona pozostają swobodne, tak samo nogi.

5. Kłus ćwiczebny polega na utrzymaniu tego samego ruchu biodrami, co podczas ruszania. Jednakże ruch ten, musi być utrzymany i powtarzany co krok konia.

6. Wielu jeźdźców podczas pełnego siadu ma problem z utrzymaniem ciała w linii pionowej i ma tendencję do pochylania się, a tym samym do zbyt mocnego obciążania przodu konia. Pomocne może okazać się więc myślenie o lekkim odchylaniu się w tył od linii pionowej. Co ciekawe, większość z nas podczas kłusa ćwiczebnego, często myśli, że odchyla się w tył, kiedy w rzeczywistości dopiero znajduje się w pozycji pionowej :) Dlatego tak ważna będzie tutaj wiedza i umiejętność obserwacji osoby lonżującej, która powinna Wam podpowiedzieć, kiedy Wasza postawa jest nieprawidłowa.

7. Niech osoba lonżująca pilnuje, by kłus był w miarę wolny. Będzie Wam łatwiej opanować swoje ciało i zrozumieć jak ma ono pracować, gdy koń nie będzie pędził. Dodatkowo możecie zamknąć oczy. Pomoże Wam to w skupieniu się tylko i wyłącznie na pracy Waszego ciała.

Praca na lonży - kłus ćwiczebny (od 5:00)

8. Jeździec często łapie rytm kłusa, ale jego biodra poruszają się w odwrotnym kierunku – to powszechny błąd! Jeśli osoba ćwicząca porusza biodrami od przodu w kierunku tylnego łęku, lonżujący powinien zwrócić na to uwagę. Poprawny kierunek to zawsze: od tyłu w przód i do góry!

9. Pamiętajcie, że ćwiczenie to jest bardzo męczące dla kogoś, kto wcześniej rzadko korzystał z mięśni swojego brzucha w taki sposób :) Róbcie więc częste przerwy, odpoczywając w stępie. Podczas przejść starajcie się jednak wciąż podążać za ruchem konia.

10. Nie przejmujcie się, że nie łapiąc rytmu i bezwiednie odbijając się od siodła, robicie koniowi krzywdę. Dużo większą krzywdę robi źle dopasowane siodło (dlatego warto decydować się na usługę dopasowywania siodła, czyli tzw. saddle fittingu) niż odbijanie się jeźdźca o koński grzbiet. Przecież musicie się jakoś nauczyć :)

11. Jeśli obawiacie się jechać bez użycia rąk, możecie złapać się jednym palcem tylko jednej dłoni za przedni łęk :) Pamiętajcie jednak, że ta „pomoc” ma posłużyć jedynie wzmocnieniu Waszej pewności siebie oraz pomagać przy ewentualnej konieczności odzyskania równowagi. Dlaczego tylko jeden palec? Ponieważ na jednym palcu nie będziecie mogli oprzeć swego ciężaru ciała, który powinien przecież spływać na Wasze biodra i nogi.

Oczywiście możecie trzymać się kurczowo obiema rękami przedniego łęku, ale to naprawdę znacznie wydłuży proces Waszej nauki :)

12. Czasem podczas jednego takiego treningu na lonży może udać Wam się zgrać z koniem tylko na 2-3 kroki. To może być nieco frustrujące, ale nie poddawajcie się! Z każdym treningiem będziecie widzieli postępy. W końcu kłus ćwiczebny przestanie być dla Was problemem :)

13. Nie warto przesadzać z długością treningu: 5 minut na rozstępowanie, następnie 15-20 minut kłusa ćwiczebnego, wliczając w to przerwy na stęp i 5 minut na końcowe rozstępowanie to wystarczająco długo (dla osób, które mają słabe mięśnie brzucha może być to nawet i za długo!). Pamiętajcie, że zmęczone ciało będzie odmawiało Wam posłuszeństwa, coraz gorzej będzie Wam szło i niepotrzebnie będziecie się frustrować, że Wam nie wychodzi. Lepiej skończyć trening za wcześnie niż za późno, a także ćwiczyć jak najczęściej, ale krótko ;) Dobrym pomysłem jest też rozpoczynanie jazdy w ten sposób – rozstępowanie, lonżowanie z ćwiczeniem kłusa ćwiczebnego (np. 10 min) i dalsza jazda samodzielna z użyciem strzemion po placu. Dlaczego zaczynamy od ćwiczenia kłusa ćwiczebnego? Dlatego, że jeździec tuż po stępie siedzi zazwyczaj lepiej niż wtedy, kiedy już pojeździ kłusem anglezowanym. Jeśli nie wierzycie, sprawdźcie to sami :)

praca na lonży kłus ćwiczebny źródło: gasconyholidays.info

14. W kolejnym kroku spróbujcie kontrolować tempo w kłusie ćwiczebnymprzyspieszcie i wydłużcie kłus konia na kilka kroków, a następnie wróćcie do pierwotnego tempa i długości wykroku. Takie skracanie i wydłużanie pomoże Wam w lepszej kontroli nad swoim ciałem i poprawi Wasze oddziaływanie dosiadem. Starajcie się podczas wydłużania i przyspieszania powodować konia głównie dosiadem – przy wydłużaniu stosując dłuższe i silniejsze popchnięcie biodrami, następnie wracając do pierwotnego oddziaływania. Da Wam to świadomość, ile możecie na koniu wykonać tylko za pomocą samego dosiadu, bez użycia łydek czy wodzy ;)

15. W kolejnym etapie możecie spróbować jechać także ze strzemionami. Najlepiej wydłużyć je o 1-2 dziurki od długości uniwersalnej, czyli takiej, w której strzemię sięga kostki. Po wydłużeniu strzemiona powinny więc znajdować się poniżej kostki.

16. Kiedy już opanujecie jazdę w strzemionach, możecie wziąć wodze. Pamiętajcie, by Wasze łokcie były jak sprężyna, amortyzująca ruchy Waszego ciała. To znaczy, by Wasze ciało poruszało się niezależnie od ręki, a dokładniej dłoni. Pozwoli to na utrzymanie delikatnego kontaktu z pyskiem konia.

17. Kiedy już załapiecie o co chodzi na lonży, spróbujcie przejść do kłusa ćwiczebnego na ścianach ujeżdżalni, jadąc samodzielnie. Starajcie się wykonywać częste przejścia stęp-kłus-stęp, utrzymując prawidłową sylwetkę i oddziałując na konia głównie dosiadem. Spróbujcie też wydłużania i skracania końskiego wykroku.

Mamy nadzieję, że nasze uwagi okażą się Wam pomocne podczas Waszej nauki ;)